Dziennik Gazeta Prawana logo

Mudhoney - "Under A Billion Suns"

12 października 2007, 16:18
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Eksplozja mody na surowego rocka owocuje nie tylko wysypem młodych gniewnych grup, ale też powrotami weteranów. Mudhoney powstał przeszło ćwierć wieku temu i choć nie zdobyli takiego rozgłosu jak Nirvana, Pearl Jam czy Soundgarden, to im przypada tytuł pierwszych ambasadorów brzmienia Seattle.

Dziś, gdy osłabło zamieszanie wokół zjawiska grunge, można posłuchać ich muzyki bez przesadnie podgrzewanych emocji. I co? Jest świetnie.

Siła i spontaniczność grania Mudhoney ani przez chwilę nie pozwala odczuć upływu lat. Osadzona w drapieżnej garażowej manierze, rozpędzona fuzja hard rocka i punka sprawia wrażenie, jakbyśmy słuchali wspólnego jamu Black Sabbath i Iggy'ego Popa.

Tyle że tekstowe odniesienia do politycznych realiów współczesnej Ameryki i świeże brzmienie lokują tę muzykę tu i teraz.

Mudhoney z kapitalnym wyczuciem wplatają do swej muzyki sekcję dętą, a całość kończą dziką improwizacją. Efekt piorunujący!

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj