Czasem warto sięgnąć po płytę nierzucającą się w oczy krzykliwymi kolorami okładki. Czasem prawdziwe rarytasy interpretacyjne kryją się w niepozornym, czarno-białym opakowaniu. Tak jest w przypadku nowego krążka rosyjskiej pianistki, od 1993 roku mieszkającej i działającej w Polsce - Olgi Rusiny.
Rusina działa może trochę na uboczu "głównego" nurtu polskiego życia muzycznego, kroczy indywidualną ścieżką. Absolwentka prestiżowego Konserwatorium Moskiewskiego oddaje się w naszym kraju, poza koncertami, przede wszystkim działalności pedagogicznej we wrocławskiej szkole muzycznej II stopnia i Akademii Muzycznej. Wychowała około 40 laureatów międzynarodowych konkursów pianistycznych. Lecz praca na uczelni i w szkole nie wyczerpuje aktywności Rusiny. W 2000 roku założyła Stowarzyszenie Miłośników Sztuki Pianistycznej "Piano Art", którego działalność skupia się na promowaniu utalentowanej młodzieży. Pianistka ma na koncie również trzy edycje Festiwalu Młodych Muzyków "Classic Premiere", a to inicjatywa bez precedensu - możliwość profesjonalnego debiutu artystycznego dla przyszłych artystów muzyków.
A do tego jeszcze Rusina konsekwentnie powiększa dorobek nagraniowy i fonograficzny - zrealizowała już ponad 200 nagrań dla radia i telewizji i wydała sześć płyt z dziełami Czajkowskiego, Liszta, Rachmaninowa i Chopina. W kolejce na publikację czekają zrealizowane już nagrania "Appasionaty" Beethovena i arcytrudnego "Gaspard de la Nuit" Maurice'a Ravela. Ten ostatni utwór Rusina w porywający sposób wykonała kilka lat temu w Warszawie. Już tylko ten fakt plasuje ją w gronie elitarnego klubu pianistycznego, bo ravelowskiego "Gasparda" ma w repertuarze niewielu wykonawców.
Najnowsza płyta zawiera tylko muzykę Sergiusza Rachmaninowa - m.in. najpopularniejsze preludia, cztery Etiudy-obrazy, Elegię i słynnego "Poliszynela" z Utworów fantastycznych oraz Polkę, a przede wszystkim II Sonatę fortepianową b-moll op. 36. Niby to repertuar znany melomanom, kompozycje, które każdy szanujący się pianista powinien mieć w repertuarze, ale problem w tym, że znaleźć nową i interesującą drogę do interpretacji tych dzieł nie jest wcale łatwo.
Ileż można znaleźć tu ciekawych rozwiązań wykonawczych, ile pasji i zaangażowania. Zaskakuje nieodmiennie bogactwo palety wykonawczej Rusiny, ale może przede wszystkim rozsądne "gospodarowanie" tym dobrem. Nie ma kontrastów na wyrost, zbędnego roztkliwiania nad nadmierną ilością detali, doszukiwania się za wszelką cenę oryginalności tam, gdzie nie potrzeba.
Przeciwnie, jest obiektywizm, szczególnie w dbałości o formę - zawsze logiczną i konsekwentną. Jest proste i przejrzyste eksponowanie tematów, szlachetny dźwięk, soczysty i głęboki. Druga część Sonaty b-moll Rachmaninowa jest finezyjnie, impresjonistycznie wykonana, a Elegia es-moll rozmarzona i niespieszna. Dwa Preludia - gis-moll op. 32 nr 12 i g-moll op. 23 nr 5 Rachmaninowa - Rusina gra tak, że trudniej o trafniejszą, bardziej oczywistą interpretację. Pierwsze jest ulotne, pełne światła i powietrza, drugie - dla kontrastu - zdecydowane i prężne, ale z uwypuklonymi polifonicznymi niuansami.
Rarytasem tej płyty są Etiudy-obrazy, nie tylko nad Wisłą trudno szukać pianisty, który tak doskonale czułby ich poetykę. Nic w tym dziwnego, przecież pianistyka Rusiny wyrasta z tej
samej gleby, która wydała Neuhausa, Gilelsa czy Richtera.