Dziennik Gazeta Prawana logo

Ballada po kaszubsku

13 października 2007, 13:50
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Jeden z najciekawszych polskich jazzmanów młodego pokolenia, Olo Walicki, nagrał świetny album "Kaszebe". To płyta z wysmakowanymi balladami pop wyśpiewanymi w ginącym języku jest światowym ewenementem.

Języka kaszubskiego używa blisko 50 tysięcy mieszkańców Pomorza. Liczba ta zmniejsza się z roku na rok. Mowa Kaszubów, należąca do grupy jzyków zachodniosłowiańskich, odchodzi do przeszłości. Warto ją więc utrwalać. Olo Walicki wyszedł z założenia, że udana piosenka może okazać się skuteczniejszą metodą niż specjalistyczne rozprawy.

Dom i zarazem studio nagraniowe Walickiego znajduje się we Wdzydzach Kiszewskich, gdzie od stu lat działa skansen kultury Kaszubów. Ale artysta nie chciał, aby jego projekt kojarzył się z muzealnictwem i kulturą ludową. Postanowił stworzyć zestaw piosenek z pogranicza jazzowej ballady i nowoczesnego popu z tekstami napisanymi po kaszubsku. Nie każde słowo z tych miłosnych liryków będzie dla większości zrozumiałe, ale oryginalne brzmienie i melodia języka wystarczą, by oczarować słuchacza.

Projekt "Kaszebe" koncertową premierę miał w 2005 roku podczas XXVI Festiwalu Folkowego Europejskiej Unii Radiowej. W końcu ubiegłego roku został zarejestrowany w studiu, a teraz wydany na płycie pod tym samym tytułem. To jak dotąd najlepsza autorska płyta Walickiego, który potrafił tutaj przekroczyć stylistyczne podziały i wykorzystać dotychczasowe doświadczenia. 33-letni Walicki należy do najbardziej wszechstronnych polskich muzyków.

Od 1992 roku, kiedy otrzymał nagrodę na festiwalu Jazz Juniors, grywa na kontrabasie z jazzową czołówką - od Namysłowskiego po Możdżera. Równocześnie uczestniczył w poczynaniach popowych formacji Szwagierkolaska i Oczi Cziorne oraz nagrywał z kwartetem dętym gdańskich filharmoników. Brał też udział w eksperymentalnych dokonaniach wyrastających ze sceny yassowej grup Niebieski Lotnik i Łoskot.

Przy realizacji "Kaszebe" Walicki połączył siły z wieloma przyjaciółmi. Partie wokalne wykonują Maria Namysłowska i Karolina Amirian, na akordeonie gra Cezary Paciorek, a na perkusji Kuba Staruszkiewicz. Ale najważniejszy w tym gronie jest gitarzysta Piotr Pawlak, również producent całości. Muzyk znany m.in. z Łoskotu i Kur dał subtelnym aranżacjom Walickiego nowoczesne brzmienie, które z dyskretnym smakiem przywołuje echa ambientu, postrocka, a przy tym pełne jest intrygujących niuansów.

Te rozwiązania skłoniły muzyków do rozluźnienia piosenkowej formy, dzięki czemu całoś nie stała się jedną z wielu płyt z wymuskaną balladą. Jazzowa finezja wykonania, eksperymentalny pazur produkcji oraz popowa lekkość narracji - taki jest przepis na „Kaszebe. A jeśli jeszcze dodamy językową inwencję, mamy jedną z najciekawszych polskich płyt sezonu.

"Kaszebe", Olo Walicki. OWA

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj