Jak opisać gatunek muzyczny zwany chilloutem? W dużym uproszczeniu to zestaw łagodnych i niezobowiązujących dźwięków z pogranicza elektroniki i smooth jazzu, mających stanowić przyjemne tło dla relaksu lub plotek. Lepszą ilustracją tego obcojęzycznego terminu będzie jednak twórczość brazylijskiej wokalistki Bebel Gilberto.
Pochodzenie zobowiązuje - Bebel jest córką gitarzysty Joao Gilberto i brazylijskiej wokalistki Miúchy, dlatego wokalistka od kilku lat próbuje wpasować
kojące brzmienie bossa novy w atmosferę co bardziej eleganckich klubokawiarenek Nowego Jorku, Londynu czy Tokio. Wychodziło jej to dotychczas znakomicie i "Momento", trzeci album
w dorobku wokalistki, niewiele pod tym względem zmieni.
Jest spokojnie, leniwie, a subtelny, bliski szeptu wokal Bebel z miejsca narzuca skojarzenie ze wspaniałą Sade. Po lekko nowoczesnym początku ("Bring Back The Love") płyta przechodzi w tony coraz bardziej akustyczne i rozmyte, by w "Cacada" rozkręcić się w lokalnych brazylijskich rytmach, a chwilę później zmienić się w gorącą i taneczną sambę ("Tranquilo").
Nie ma co narzekać na nudę - ta muzyka ma taka być, ma płynąć powoli przez palce, sprzyjać słodkiej kanikule, a potem, jak poprzednie dwie płyty Bebel, powrócić w formie krążków z remiksami.
Można co najwyżej żałować, że Gilberto jedynie w co drugiej kompozycji śpiewa po portugalsku, gdyż to właśnie utwory wykonywane w jej ojczystym języku prezentują się na krążku najlepiej.
Bebel Gilberto "Momento" (Crammed Discs/ISound Labels)
Jest spokojnie, leniwie, a subtelny, bliski szeptu wokal Bebel z miejsca narzuca skojarzenie ze wspaniałą Sade. Po lekko nowoczesnym początku ("Bring Back The Love") płyta przechodzi w tony coraz bardziej akustyczne i rozmyte, by w "Cacada" rozkręcić się w lokalnych brazylijskich rytmach, a chwilę później zmienić się w gorącą i taneczną sambę ("Tranquilo").
Nie ma co narzekać na nudę - ta muzyka ma taka być, ma płynąć powoli przez palce, sprzyjać słodkiej kanikule, a potem, jak poprzednie dwie płyty Bebel, powrócić w formie krążków z remiksami.
Można co najwyżej żałować, że Gilberto jedynie w co drugiej kompozycji śpiewa po portugalsku, gdyż to właśnie utwory wykonywane w jej ojczystym języku prezentują się na krążku najlepiej.
Bebel Gilberto "Momento" (Crammed Discs/ISound Labels)
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane
Zobacz
|