Przez 13 lat Przystanek wypracował sobie niezłą markę. Woodstock był celem pielgrzymek fanów rocka nie tylko z Polski, ale również i Niemiec. Dwa lata temu z 300-tysięczną
publicznością Przystanek Woodstock był największym muzycznym festiwalem w Europie. W ubiegłym roku tłumy na dawnym poligonie zaczęły rzednąć. Tegoroczna edycja ściągnęła rekordowo
niską rzeszę fanów, bo według raportów policji tylko 85 tys. osób. Mimo to ustanowiono też inny rekord. W tym roku w wyniku akcji ochotniczego krwiodawstwa podczas Przystanku zebrano 663
litrów krwi.
Jaki będzie wyglądała przyszłoroczna impreza - tego Owsiak jeszcze sam nie wie. Wie natomiast, że nie będzie miała formy muzycznego festiwalu. Ta bowiem od ubiegłego roku najwyraźniej mu
ciąży. Zresztą jak ma nie ciążyć, skoro w całej swojej historii Przystanek, ochoczo odwołujący się do niezależnego etosu, nie wylansował żadnej nowej twarzy, a przyznawana podczas
festiwalu nagroda Złoty Bączek przypada w udziale wykonawcom powszechnie znanym i cenionym. Zgodnie z regułą w tym roku Złotego Bączka dostała grupa Coma, od kilku lat mająca olbrzymi kredyt
zaufania publiczności.
Zamiast młodych zdolnych na scenie Przystanku przez 13 lat można było za to zobaczyć mistrzów dalszych planów polskiego show biznesu (w tym również i tła). I choć na kostrzyńskim
Woodstocku zdarzały się za to koncerty fantastyczne (np. Justyny Steczkowskiej w roku ubiegłym), właśnie dlatego impreza regularnie spotykała się z umiarkowanym zainteresowaniem nie tylko
krytyków muzycznych, ale mediów w ogóle. A bez mediów ciężko o sponsorów innych niż WOŚP. Owsiak natomiast ma pomysły, ambicje i apetyty. Dlatego też szef WOŚP nie wyklucza, że w
przyszłoroczny Przystanek odbędzie się pod szyldem Akademii Sztuk Przepięknych – cyklu warsztatów i spotkań młodzieży z wybitnymi postaciami współczesnej polskiej kultury.
I choć wbrew szumnym zapowiedziom Zbigniewa Hołdysa, który od ubiegłego roku pomaga Owsiakowi i Fundacji WOŚP w organizacji ASP, na Przystanku nie pojawiła się ani Wisława Szymborska, ani
nawet Jerzy Stuhr. Byli za to dziennikarze: Tomaszowie Sekielski i Lis, aktorka Anna Dymna, autorka "Wojny polsko-ruskiej" Dorota Masłowska oraz profestor Jerzy Bralczyk. Ponadto w
ramach "Dialogu Trzech Kultur", nowego cyklu spotkań z religijnymi hierarchami, pojawili się imam Ali Abi Issa (dyrektor Muzułmańskiego Centrum Kulturowo-Oświatowego we
Wrocławiu), naczelny rabin Polski Michael Schudrich oraz metropolita lubelski abp Józef Życiński. Owsiak ma już dość walki z wiatrakami. Zaprzestanie działalności Przystanku tłumaczy
problemami związanymi z organizacją imprezy. Obok olbrzymich kosztów (przeszło 2 mln złotych) wymienia tegoroczne kłopoty z zabezpieczeniem medycznym za sprawą dramatycznej sytuacji szpitala w
Kostrzynie nad Odrą (po festiwalu placówka wróciła do strajku). Jakich argumentów przeciw organizacji kolejnego Woodstocku Owsiak by nie wytoczył, to szkoda Przystanku. Fajny
był…