Dziennik Gazeta Prawana logo

Stanisław Brombosz, "Chamber Music"

20 lipca 2010, 16:30
Ten tekst przeczytasz w 0 minut
Muzyka Bromboszcza jest fenomenem na wskroś polskim. Można w niej znaleźć echa tragicznej intymności Tomasza Sikorskiego i brzmieniowej dosadności Kazimierza Serockiego, przewrotnie staroświecką elektronikę rodem ze Studia Eksperymentalnego Polskiego Radia, a nawet szczyptę romantycznej egzaltacji a la Penderecki.

Z drugiej strony trzydziestoletniemu kompozytorowi trudno odmówić konsekwencji w rozwijaniu oryginalnego, choć jeszcze nie idiomatycznego stylu. Jak niewielu twórców Bromboszcz potrafi podtrzymywać napięcie i fascynować niepozornym detalem w obrębie prawie nieruchomych płaszczyzn harmoniczno-brzmieniowych. Wybitna ekonomika środków nie prowadzi go przy tym ani na manowce „natchnionej nudy”, ani tym bardziej ku atrakcyjnej, lecz powierzchownej lakoniczności. Ta muzyka nie błyszczy i nie iskrzy. Ona przede wszystkim trwa w jakimś straszliwym i paradoksalnie kuszącym niespełnieniu.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Własne
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj