– Wszystko się zmieniło – stwierdził wokalista. – Zanim piraci się rozbestwili, dało się zarobić w internecie. Teraz pieniądze zarabiają tylko firmy telekomunikacyjne, Apple i Google. Za chwilę jadę do Białego Domu rozmawiać na temat ochrony praw autorskich. W sieci trwa gorączka złota – nie ma żadnych granic. Ludzie mówią mi na spotkaniach, że nic z tego nie rozumiem, że tam działa prawo silniejszego. Dlatego po prostu przestanę nagrywać.

Reklama

Muzyk rozpoczął zresztą jakiś czas temu wojnę z internetem, usuwając z serwisu YouTube wszystkie teledyski. Dyskografię Prince'a zamyka album "20Ten" z lipca 2010 roku. Wokalista będzie gwiazdą tegorocznego festiwalu Heineken Open'er.