Dziennik Gazeta Prawana logo

Blond retro soul z nowej płyty Joss Stone

5 sierpnia 2011, 10:52
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Joss Stone
Joss Stone/PAP/EPA
Joss Stone usłyszymy wkrótce na płycie grupy Super Heavy, którą współtworzy z Mickiem Jaggerem i Dave’em Stewartem. Wcześniej posłuchajcie jej solowej płyty "LP1".

Współautorem sześciu kompozycji na piątej płycie Brytyjki jest Dave Stewart, który jest też współproducentem "LP1". Z byłym muzykiem Eurythmics Joss łączy też miejsce nagrania albumu. "LP1" powstała w Nashville, podobnie jak ostatni solowy album Stewarta. W przeciwieństwie do płyty Dave’a u Joss nie rządzi jednak blues i country. Na pierwszym miejscu jest soul. Stone w numerach "Drive All Night" i "Karma" pokazuje, że potrafi znakomicie wibrować głosem, podnosząc go z niskiego pomruku do wrzasku z chrypką. Momentami przypomina Adele ("Landlord") albo Tinę Turner ("Cry Myself To Sleep"). Niestety na "LP1" Joss nie uciekła od banalnego poprockowego plumkania. W "Somehow" więcej jest wzdychania Brytyjki i bezproduktywnego darcia się niż dobrego głosu.

Dwa lata temu w wywiadzie dla "Kultury" Joss powiedziała: "Wielu młodych muzyków jest niedokładnych, przeciętnych technicznie i leniwych. Wydaje im się, że wszystko można poprawić w studio na etapie postprodukcji. Wokaliści śpiewają raz refren i sądzą, że słuchacze nie zauważą, że ten sam refren jest kopiowany kilka razy w komputerze. To dlatego większość muzyki tworzonej przez młodych ludzi jest pozbawiona duszy – wykoncypowana i zmanipulowana". Joss na pewno nie można zarzucić, że jest niedokładna, przeciętna technicznie, leniwa czy poprawia się w studio. Wydaje się jednak, że trochę zabrakło jej duszy, o której sama wspomina. "LP1" to dobra płyta, ale brakuje w niej kropki nad i. Są smyczki, fortepian, chórek, popisy wokalne.

2349226-joss-stone.jpg
Joss Stone

Może jednak z powodu Super Heavy Joss nie miała wystarczającą dużo czasu, by dodać materiałowi smaczku, który powodowałby, że po przesłuchaniu chcemy włączyć płytę jeszcze raz. Kiedy już zaczyna śpiewać niemal rockowo, przechodzi w country’owy banał. Kiedy dochodzi do czarowania elementami gospel, szybko wycofuje się z tego na rzecz smooth soulu. Na "LP1" brakuje konsekwencji i czaru, jakim zachwyciła na debiutanckim "The Soul Sessions". Mimo tych niedociągnięć nowa płyta Joss może się obronić. Jeżeli nie oczekujemy rażącego muzycznego wulkanu, a wystarczy nam porcja solidnego kobiecego śpiewania.

JOSS STONE | LP1 | Stone’d Records/ Dream Music

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj