Dziennik Gazeta Prawana logo

Vedder wpadł do kina, by zagrać koncert

27 marca 2008, 21:55
Ten tekst przeczytasz w 0 minut
Tego nikt się nie spodziewał. Przed projekcją najnowszego filmu Seana Penna "Wszystko za życie" w Seattle i Waszyngtonie, widzowie mogli posłuchać ścieżki dźwiękowej z filmu... wykonywanej na żywo.

Wykonywanej przez nie byle kogo, bo samego Eddiego Veddera, frontmana legendarnej formacji Pearl Jam. Oprócz utworów z filmu, w secie granym każdego wieczoru, pojawiły się również największe standardy Pearl Jamu oraz kilka coverów, między innymi Cata Stevensa oraz Toma Waitsa.

W sumie, na dwóch mini koncertach, znalazło się 300 szczęśliwców. Dla Veddera była to rozgrzewka przed solową trasą koncertową, która rozpoczyna się w przyszłym tygodniu.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj