Dziennik Gazeta Prawana logo

Taneczna rebelia

26 maja 2008, 00:00
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Pionier punk funka, wizjoner agitpop, wreszcie akuszer britstolskiej sceny triphopowej. Mark Stewart po długim milczeniu właśnie wydał nowy album "Edit".

- Inspiracji do założenia zespołu dostarczył nam punk, ale słuchaliśmy Funkadelic i chcieliśmy grać jak Bootsy Collins - wspominał Stewart powołanie swej pierwszej formacji Pop Group, w której był wokalistą i tekściarzem. W ten sposób w Bristolu w 1978 roku narodziła się równocześnie wściekła i pulsująca fuzja punka i funky, która w ostatnich latach znajduje naśladowców w takich formacjach jak Bloc Party, LCD Soundsystem i rodzimych Cool Kids of Death. Ale Pop Group nie byli modnymi chłopcami z wielkich miast, ich rozpolitykowane lewicujące protest songi do dziś potrafią wstrząsnąć. Istnieli niespełna dwa lata, a wojowniczą ścieżkę lider kontynuował w projekcie Mark & The Maffia.

"Learning To Cope With Cowardice", debiut Mark & The Maffia z 1983 roku to jedna z rebelianckich płyt wszech czasów. Biorąc za punkt wyjścia nastroje epoki Margaret Thatcher i Ronalda Reagana, Stewart przypuścił zmasowany atak na ekonomiczne i polityczne mechanizmy społecznej kontroli. Natchniony przez idee paryskich sytuacjonistów i wizje Williama S. Burroughsa poszedł o kilka kroków dalej niż punkowa generacja. Muzycznie album odkrywczo mieszał rock, dub, industrial, funky i hip-hop. The Maffia zasilili nowojorscy muzycy z Tackhead, którzy u schyłku lat 70. współpracowali z pionierami hip-hopu oraz genialny dubowy producent Adrian Sherwood.

Nagrania Stewarta niosły nie tylko druzgoczącą krytykę ówczesnej rzeczywistości, ale też realizowały projekt współpracy skrzywdzonych i poniżonych tego świata. Wściekłość, jaka dojrzewała w czarnych gettach Ameryki i Jamajki, łączyła się z rozczarowaniem młodej generacji Europy. Kolaboracje Stewarta wyznaczyły fundament nowej wielkomiejskiej muzyki globalizującego się świata. Trudno się dziwić, że spotykamy go pośród uczestników pierwszych jamów kolektywu Wild Bunch, z którego wyłoniła się triphopowa gwiazda Massive Attack. Zresztą utwór Marka "Stranger" z 1987 roku krytycy uznali za zapowiedź brzmienia trip-hopu. Stewart nie odcinał jednak kuponów od mody i wolał współpracować z takimi radykałami, jak Alec Empire, Nine Inch Nails, Chicks On Speed i pionier dubstepu The Bug.

Wiosną tego roku miał premierę film dokumentalny "On/Off: Mark Stewart", w którym o fascynacji jego twórczością opowiadają m.in. Nick Cave i muzycy The Jesus and Mary Chain. To była okazja do powrotu artysty, który ostatnią autorską płytę wydał 12 lat temu. "The Edit" ukazuje go w niezłej formie i najmocniejszym składzie z Sherwoodem i Tackhead. Zaskoczeniem jest wybuchowy cover przeboju The Yardbirds z lat 60., w którym towarzyszy mu Ari Up z The Slits. Ten materiał to równocześnie taneczna i hałaśliwa, mocna fuzja elektroniki, reggae, azjatyckiego etno, funky i hip-hopu. U Marka nic się nie zmieniło, ale rzecz brzmi świeżo i współcześnie, niczym ścieżka dźwiękowa imprezy alterglobalistów.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj