Eagles of Death Metal
Support Black Box Revelation
Warszawa, klub Proxima, ul. Żwirki i Wigury 99a
Sobota 14.03, godz. 19:00, wstęp 95 PLN

p

Niestety, na koncercie zabraknie Josha Homme'a. Dlaczego? Powód jest prosty. Lider QOTSA angażuje się w działalność Eagles... jedynie przy nagrywaniu płyt (w studiu działa razem z Jesse Hughesem). Skład koncertowy wygląda już inaczej. Obok Hughesa (wokal i gitara) uzupełniają go gitarzysta Dave Catching, basista Brian O'Connor oraz znany z Queens Of The Stone Age perkusista Joey Castillo.

Nazwa zespołu, wbrew pozorom, nie ma nic wspólnego z death metalem. Wszystko zaczęło się od tego, jak przyjaciel Homme'a i Hughesa, starał się przekonać tego pierwszego do death metalu, prezentując mu... nagrania olsztyńskiej grupy Vader. Homme miał wówczas nazwać polskich muzyków „orłami death metalu”, sugerując, że brzmią niczym połączenie tego stylu z brzmieniem formacji The Eagles. Był rok 1998.

Debiutancki album zespołu ukazał się jednak dopiero sześć lat później. Płyta „Peace, Love, Death Metal” znalazła fanów na całym świecie, zebrała bardzo pozytywne recenzje i zapewniła Kalifornijczykom ważne miejsce na rockowej scenie. Zapewne spora w tym zasługa nazwiska Homme'a, ale i beztroskich, żywiołowych rock'n'rollowych brzmień z domieszką bluesa.

Na drugim krążku „Death By Sexy” (2006) dodatkowo pojawiły się jeszcze wpływy muzyki country, a Homme powiedział po premierze, że „ta płyta brzmi tak, jak Bóg wyobraża sobie rock'n'roll”.

Trzy miesiące temu ukazała się trzecia płyta formacji zatytułowana „Heart On”. Premierowe piosenki powstały podczas trasy koncertowej. Jak przyznaje Jesse Hughes, to w hołdzie Led Zeppelin, którzy także komponowali „w drodze”. Legendarny zespół Page'a i Planta w kontekście Eagles Of Death Metal przywoływany bywa często. Muzyka Orłów często porównywana bywa do twórczości Led Zeppelin, The Who i The Rolling Stones. Przesada? Być może. Ale czy obecnie jakiś inny młody zespół bardziej hołduje zasadzie „sex, drugs and rock'n'roll”?

Z ciekawostek warto dodać, że Hughes przygotowuje się też do wydania solowej płyty. Wydawnictwo prawdopodobnie będzie nosić tytuł „Fabulous Weapons”, a muzycznie ma to być... klasyczne country!