Grandnmaster Flash "The Bridge"
Wyd. Sonic 2009
Ocena 3/6

p

Niby Grandmaster Flasha nikomu nie trzeba przedstawiać, ale jako że ostatni album tego 50-letniego DJ-a i animatora kultury miał premierę w 1998 roku, młodsi fani hip-hopu mają prawo kojarzyć go mgliście. W skrócie – Flash to człowiek współodpowiedzialny za powstanie i rozwój techniki miksowania z pomocą dwóch winyli i prostego miksera. To on zapoczątkował koncept scratchowania i to jego ekipa z zespołu Grandmaster Flash And The Furious Five nagrała jeden z najbardziej znanych raperskich klasyków: „The Message” z 1982 roku (patrz wideo niżej). Poza tym to jeden z najbardziej skutecznych animatorów kultury hiphopowej. Dość powiedzieć, że jego wspomniana ekipa jako pierwszy zespół rapowy została dwa lata temu wprowadzona do Rock And Roll Hall Of Fame.


Oczekiwania wobec wielkiego powrotu ojca chrzestnego współczesnego hip-hopu, wspartego gościnnymi występami takich gwiazd, jak Snoop Dogg, KRS-One i Busta Rhymes, było zatem spore. Może nawet zbyt wygórowane, tym bardziej że atmosferę podsycały prasowe wypowiedzi Flasha sugerujące flirt z różnymi gatunkami składającymi się na obraz współczesnego hip-hopu.

Skończyło się na zestawie zwyczajowych wymiataczy i porządnej dawce bujających groove’ów przenoszących słuchacza do połowy lat 80. Snoop Dogg w „Swagger” (patrz wideo niżej) zwyczajowo mruczy niczym nowojorski alfons, Busta Rhymes wdzięczy się w „Bounce Back” z charakterystycznym dla rapera krótko ciętym refrenem, a KRS-One w pseudofilozoficznym „What If” upapranym grubą warstwą hipokryzji tekstem próbuje nas przekonać, że „w hip-hopie nie chodzi o pieniądze, tylko o rzeczywistość”... Te wszystkie utwory to po prostu kawałek przyzwoitego rzemiosła w wykonaniu klasyków gatunku, ale nic więcej.

Na dodatek zupełnie nie udała się realizacja idei tkwiącej w cokolwiek górnolotnym podtytule płyty: „Concept Of A Culture”. Jeśli tak ma wyglądać pomost pomiędzy starym a nowym, to jest on bardzo wąski. Trudno nie zadać sobie pytania o brak na tym albumie jakiegokolwiek przedstawiciela sceny grime, kolorowych bitów spod znaku OutKast czy progresywnego hip-hopu, choćby takiego, jaki serwuje grupa Dalek. Jeśli to ma być wizja współczesnego hip-hopu według Flasha, to jest ona bardzo krótkowzroczna.

Amerykańscy krytycy wyczekiwali nowej płyty Grandmaster Flasha niczym powrotu mesjasza mającego stawić czoła apokaliptycznej przepowiedni NAS-a, który dwa lata temu ogłosił śmierć hip-hopu. Jednak „The Bridge” to raczej sprytny ruch marketingowy – świetnie wpisuje się w popularny ostatnio nurt retro hip-hopu nawiązującego do klasyków lat 80. W sumie to rzetelna ciekawostka, choć lepiej sięgnąć po niedawną, zresztą o niebo lepszą od omawianej, płytę projektu N.A.S.A. „The Spirit Of Apollo” albo „Heavi Metal” naszego rodzimego Fisza.