Dziennik Gazeta Prawana logo

Nowy Grandmaster Flash bez fajerwerków

14 marca 2009, 10:03
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Nowy Grandmaster Flash bez fajerwerków
Inne
Pradziadek wszystkich DJ-ów powraca po ponad dwóch dekadach milczenia albumem ''The Bridge'', który ma być esencją rapu i zarazem międzypokoleniowym pomostem. Ten plan niestety udał się połowicznie - z zapowiadanej kanonady świetnego hip-hopu wypaliło tylko kilka petard.
Wyd. Sonic 2009
Ocena 3/6

p

Niby Grandmaster Flasha nikomu nie trzeba przedstawiać, ale jako że ostatni album tego 50-letniego DJ-a i animatora kultury miał premierę w 1998 roku, młodsi fani hip-hopu mają prawo kojarzyć go mgliście. W skrócie – To on zapoczątkował koncept scratchowania i to jego ekipa z zespołu nagrała jeden z najbardziej znanych raperskich klasyków: z 1982 roku (patrz wideo niżej). Poza tym to jeden z najbardziej skutecznych animatorów kultury hiphopowej. Dość powiedzieć, że jego wspomniana ekipa jako pierwszy zespół rapowy została dwa lata temu wprowadzona do Rock And Roll Hall Of Fame.


Oczekiwania wobec wielkiego powrotu ojca chrzestnego współczesnego hip-hopu, wspartego gościnnymi występami takich gwiazd, jak i , było zatem spore. Może nawet zbyt wygórowane, tym bardziej że atmosferę podsycały prasowe wypowiedzi Flasha sugerujące flirt z różnymi gatunkami składającymi się na obraz współczesnego hip-hopu.

Skończyło się na zestawie zwyczajowych wymiataczy i porządnej dawce bujających groove’ów przenoszących słuchacza do połowy lat 80. w (patrz wideo niżej) zwyczajowo mruczy niczym nowojorski alfons, wdzięczy się w z charakterystycznym dla rapera krótko ciętym refrenem, a w pseudofilozoficznym upapranym grubą warstwą hipokryzji tekstem próbuje nas przekonać, że „w hip-hopie nie chodzi o pieniądze, tylko o rzeczywistość”... Te wszystkie utwory to po prostu kawałek przyzwoitego rzemiosła w wykonaniu klasyków gatunku, ale nic więcej.

Na dodatek zupełnie nie udała się realizacja idei tkwiącej w cokolwiek górnolotnym podtytule płyty: . Jeśli tak ma wyglądać pomost pomiędzy starym a nowym, to jest on bardzo wąski. Trudno nie zadać sobie pytania o brak na tym albumie jakiegokolwiek przedstawiciela sceny grime, kolorowych bitów spod znaku czy progresywnego hip-hopu, choćby takiego, jaki serwuje grupa . Jeśli to ma być wizja współczesnego hip-hopu według Flasha, to jest ona bardzo krótkowzroczna.

Amerykańscy krytycy wyczekiwali nowej płyty Grandmaster Flasha niczym powrotu mesjasza mającego stawić czoła apokaliptycznej przepowiedni , który dwa lata temu ogłosił śmierć hip-hopu. Jednak to raczej sprytny ruch marketingowy – świetnie wpisuje się w popularny ostatnio nurt retro hip-hopu nawiązującego do klasyków lat 80. W sumie to rzetelna ciekawostka, choć lepiej sięgnąć po niedawną, zresztą o niebo lepszą od omawianej, płytę projektu ” albo naszego rodzimego .

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj