Ombarrops!
EMI
* * * * * *
________________________________________________________________________________
Mimo że skład zespołu uszczuplił się o jawi się jako oryginalna płyta, która odcina się zupełnie od poprzednich albumów grupy. Jest dokładnie tak, jak członkowie zespołu mówią w wywiadzie – czuć tu totalną twórczą wolność. W tym kontekście wybór legendarnego producenta okazał się strzałem w dziesiątkę.
Warszawiacy nie zważają na żadne gatunkowe etykietki. Ich nowe utwory zamazują granice pomiędzy rockowym bandem, taneczną alternatywą, awangardowymi poszukiwaniami i dowcipem – tak jak w , w którym pierwsze skrzypce gra syntezator brzmiący niczym z kreskówki . Świetne popowe numery () egzystują tu na równych prawach z gitarowym graniem ocierającym się chwilami o punkową energię. Rockowe brzmienie wzbogacone nietypowym instrumentarium (marimba w ) zyskuje dodatkowy wymiar. Słychać tu niczym nieskrępowaną radość grania. Aż żal bierze, że ta płyta została wydana w Polsce – za oceanem TCIOF po premierze tej płyty zostaliby gwiazdami na miarę czy .