Love & War
SonyBMG
Ocena: 3/6
____________________________________________________________________________
Moda na brzmienia popowe w stylu retro trwa – na fali sukcesów oraz duetu , w zeszłym roku na rynku brytyjskim triumfowały debiutantki i , a w tym powróciła udanie grupa . Teraz nadszedł czas na sprawcę tego całego zamieszania, czyli producenta . Jego nowy podopieczny ma .
Daniel Merriweather pierwsze sukcesy odnotował dwa lata temu dzięki coverowi z albumu Ronsona . Teraz z jego pomocą debiutuje krążkiem , który od razu powędrował na szczyt brytyjskiej listy przebojów. Trudno się dziwić temu sukcesowi, skoro wspólnie przygotowali kawał eleganckiego popu z elementami soulu i R’n’B.
Merriweather ma ciekawą, czarną barwę głosu i wyrazistą charyzmę wokalną. A Ronson zadbał o stylowe aranżacje instrumentów smyczkowych, sekcji dętej, nie zabrakło też przygrywającego w tle fortepianu, organów, gitarowych solówek i żywej sekcji rytmicznej. . Słychać to nawet w najciekawszych na płycie czy . Część nawet balansuje na granicy plagiatu, jak chociażby do złudzenia przypominającym w refrenie .
W sumie słucha się w całości bez żadnej żenady, ale chyba Merriweather jest zbyt dobrze ułożonym i niepozornym chłopcem, żeby mógł stać się ikoną współczesnej popkultury i odnieść większy sukces.