Dziennik Gazeta Prawana logo

Tajemnica śmierci Jacksona rozwiązana

24 sierpnia 2009, 22:27
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Propofol - silny lek znieczulający, używany przez anestezjologów w czasie operacji - zabił Michaela Jacksona. Koroner Los Angeles ogłosił wyniki badań zwłok muzyka. Jest teraz niemal pewne, że zarzut zabójstwa usłyszy lekarz Jacksona, który przyznał się, że wstrzykiwał mu Propofol.

W organizmie Michaela Jacksona stwierdzono - ogłosił koroner Los Angeles.

W tej sytuacji . Jak zeznał w śledztwie, co wieczór podawał Michaelowi Jacksonowi 50 miligramów Propofolu. Tłumaczył, że muzyk cierpiał na bezsenność i zasypiał tylko po podaniu zastrzyku z tym silnym lekiem.

>>>Jacksonowie robią show z żałoby

Co prawda przesłuchiwany lekarz tłumaczył się, że jakiś czas przed śmiercią Króla Popu zmniejszył mu dawkę Propofolu do 25 miligramów, a strzykawkę uzupełniał innymi medykamentami. Przyznał też, że podał mu również Valium na uspokojenie oraz dwa silne środki psychotropowe: Lorazepam i Midazolam.

>>>Zarobił tysiące dolarów na śmierci Jacksona

w swoim domu w Los Angeles, po podaniu mu przez doktora Conrada Murraya zastrzyku z silnymi lekami przeciwbólowymi i rozluźniającymi. Gdy muzyk stracił przytomność i przestał oddychać, . Bezskutecznie.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj