Dziennik Gazeta Prawana logo

Andy Cato: Gramy na żywo, nie z laptopa

2 września 2009, 09:44
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Groove Armada to jeden z najlepszych zespołów wykonujących muzykę taneczną na żywo. Połowa londyńskiego duetu Andy Cato przed sobotnim koncertem w Polsce na Orange Warsaw Festival opowiada DZIENNIKOWI o nowej płycie i tłumaczy, dlaczego singiel ją promujący zatytułował "Warsaw".

Sprawdź >>>



Nowa płyta będzie z pewnością zupełnym zaskoczeniem dla naszych fanów, bo prezentujemy na nim zupełnie inną twarz Groove Armady. Album zatytułowany „Black Light” będzie o wiele bardziej mroczny od poprzednich. Więcej tu gitar i rockandrollowych brzmień. Brzmi to trochę jak skrzyżowanie Davida Bowie z Garym Newmanem. W ogóle nastał dla nas czas wielkich zmian – niedawno rozstaliśmy się ze swoją dotychczasową wytwórnią, więc przy okazji postanowiliśmy też poszaleć stylistycznie (śmiech).


Nie, to zupełnie autorska kompozycja.


Wiesz – byliśmy w twoim mieście już kilka razy i zawsze uderza nas pewien rodzaj mroku i mistycyzmu unoszącego się nad Warszawą. To miejsce bardzo wiele przeszło i jest pokaleczone, ale jest w nim jednocześnie coś majestatycznego – trochę jak w wojowniku wracającym do domu po bitwie.


Singlowy „Warsaw” powinien mieć premierę w ciągu kilku najbliższych tygodni, ale cały album będzie miał premierę dopiero 1 lutego przyszłego roku.


Wszystko zeszło na dalszy plan, kiedy zaczęliśmy pracować nad „Black Light”. Nie robimy remiksów, nie udzielamy się w innych projektach. Jesteśmy bardzo podekscytowani nowym albumem, bo sądzimy, że to najlepsza rzecz, jaką kiedykolwiek nagraliśmy.


Bardzo prosty, 12 lat praktyki i tysiące zagranych koncertów (śmiech). A tak poważnie, ciągle chodzimy na wszystkie możliwe koncerty, imprezy i trzymamy rękę na pulsie. Chcemy ciągle czuć, co sprawia, że ludzie chcą wyjść na parkiet. No i tworzymy muzykę, staramy się grać każdą partię, zamiast odtwarzać je z laptopa.


To będzie pełny zespół – bębny, bas, klawisze, dwie wokalistki i my. W Polsce zagramy po raz pierwszy nowe numery, więc koniecznie musicie wpaść na nasz występ. Oczywiście nie zabraknie też starych hitów.


Nie do końca. W Londynie Lovebox to naprawdę poważna rzecz. Na naszej imprezie co roku pojawia się ponad 40 tys. ludzi. Niestety poza Londynem sprawy nie wyglądają już tak różowo. W innych krajach budżety były mniejsze i przez to musieliśmy iść na kompromisy, przez co impreza straciła swój oryginalny charakter. Zwinęliśmy się więc z powrotem do Londynu i teraz promujemy festiwal, jeżdżąc po świecie z Groove Armada Orchestra.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj