Ostatnią płytę "It's Not Me, It's You" wydała w lutym, ale od czterech lat niezmordowanie koncertowała. "Mój głos już na siebie wystarczająco zapracował" - stwierdziła gwiazdka, która chce scenę porzucić dla desek teatru. Dla głównej roli w komedii "Reason To Be Pretty" nawet podszkoli warsztat aktorski.
"Reason To Be Pretty" amerykańskiego reżysera Neila LaBute'a ma ośmieszać amerykańską obsesję na punkcie wyglądu. Dla młodej wokalistki to nic nowego. - twierdzi dwudziestoczterolatka. Zagra Steph, dziewczynę rozczarowaną swoim długoletnim związkiem. Ciekawe, ile temperamentu ekscentrycznej piosenkarki udzieli się granej przez nią postaci?
Jak Lily zamierza przygotować się do nowej roli? Wystarczy wsparcie specjalistów. Dla takiej gwiazdy to nie problem, żeby zadbać o pomoc jednej z najbardziej renomowanych szkół teatralnych na świecie. - skromnie przyznaje.
Sztuka pojawi się w londyńskim teatrze w 2010 roku. Czy Lily Allen wywróci scenę do góry nogami? Jedno można przewidzieć: na pewno przyciągnie fanów wokalistki.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane
Zobacz
|