Sinéad O'Connor jak starsza wersja Miley Cyrus
15 sierpnia 2014, 17:47
– Na najnowszym albumie "I'm Not Bossy, I'm The Boss" Sinéad O'Connor znów poczuła się jak gwiazda pop i chce zatrząść rynkiem muzycznym. Ale jej czas bezpowrotnie minął – pisze Jacek Skolimowski.
1/6– Droga Miley, miałam nie pisać tego listu, ale odebrałam dzisiaj wiele telefonów od dziennikarzy, którzy poprosili mnie o komentarz do Twojej wypowiedzi w magazynie "Rolling Stone", że Twój teledysk "Wrecking Ball" nawiązuje do "Nothing Compares 2U". Muszę ci coś powiedzieć w matczynym duchu i z miłością. Martwi mnie, że ludzie dookoła przekonali Cię, że to jest cool wystąpić nago w teledysku i lizać młotek. Marnujesz swój talent, pozwalając, żeby ktoś handlował Twoim ciałem, niezależnie od tego, czy to przemysł muzyczny, czy sama jesteś swoim alfonsem. Tak Sinéad O'Connor skomentowała w otwartym liście kontrowersyjny teledysk Terry'ego Richardsona do piosenki Miley Cyrus "Wrecking Ball", w którym nastoletnia gwiazda m.in. buja się nago na ogromnej kuli do burzenia murów
Media
2/6Sinead O'Connor
Media
3/6Sinead O'Connor
Media
4/6Sinead O'Connor
Media
5/6Sinead O'Connor
Media
6/6Sinead O'Connor
Media
Powiązane
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna