Dziennik Gazeta Prawana logo

Pięć stricte muzycznych powodów, by wybrać się na Przystanek Woodstock

13 lipca 2016, 11:43
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Na festwial już czekają tłumy / fot. Lech Muszyński
Na festwial już czekają tłumy / fot. Lech Muszyński/PAP
A gdyby tak zostawić awanturę wokół „imprezy podwyższonego ryzyka” na boku, a skupić się tylko na muzyce? Okazałoby się, że do Kostrzyna nad Odrą wstyd nie pojechać.

Po pierwsze: The Hives

W czwartek, na głównej scenie około północy zameldują się Szwedzi z zespołu The Hives. To zespół, który przez prestiżowy brytyjski magazyn „Q” został umieszczony na pierwszym miejscu zespołów, które trzeba zobaczyć przed śmiercią. I sporo w tym racji – muzycy o wulkan energii, a poza tym – posiadają kapitalne poczucie humoru. Do legend przechodzi przerwanie koncertu i zagrożenie zerwania go jeśli tłum nie wykrzyczy z rzędu imienia i nazwiska gitarzysty. A ten nazywa się Vigilante Carlstroem.
Nikt, ale to nikt nie będzie stał, gdy zespół zaintonuje swój największy przebój. O właśnie ten.

Po drugie: Living Colour

Sami nie chcą określać co grają. Od heavy metalu po jazz, od funky po hip-hop. Młodemu pokoleniu może się to wydać dziwne, ale to zespół i kultowy i o ogromnych zasługach, nagradzany i wyróżniany. Na scenie w Kostrzyniu pojawią się bardzo późno, niemal na zakończenie festiwalu, około 1:10 w noc z soboty na niedzielę. I prym znów będą wieść Vernon Reid oraz Corey Glover. Usłyszeć na żywo „Cult of Personalisty” – bezcenne.

Po trzecie: Apocalyptica

Tak, tak – wiemy. To będzie… dwudziesty trzeci występ zespołu w Polsce i ciężko znaleźć fana muzyki, który ich jeszcze nie wiedział. Ale zapraszani do naszego kraju są tak często, bo wciąż są pożądani i wciąż dobrze grają. Zaczynali od coverowania Metalliki na wiolonczele, teraz dzięki tym samym instrumentom tworzą muzykę, którą wszyscy klasyfikują jako heavy metal. I bardzo mocno, w przyjemny sposób, przyspieszają krążenie krwi. I pamiętajcie – to nie domorośli samoukowi, ale szacowni absolwenci jeszcze bardziej szacownej Sibelius-Akatemia.

Po czwarte: Hey w życiowej formie

Zanim w czwartek pojawią się na scenie tak zachwalani The Hives, na scenie zamelduje się Hey. Zespół jest w życiowej formie,  nagrał doskonale przyjętą płytę „Błysk” i do koncertu na Przystanku Woodstock podejdzie – obstawiamy w ślepo – w sposób specjalny. Kaśka Nosowska jak zwykle będzie nieśmiała, gitarzyści jak zwykle będą szaleć – no wstyd tego przeoczyć.

Po piąte: przegląd młodszych i starszych

Ciężko obiektywnie ocenić, czy ważniejszy jest występ zespołu Farben Lehre świętującego swe 30lecie, czy pojawienie się formacji Hanza. Tu na scenach pojawiają się zarówno przyszłe gwiazdy, jak i zespoły-meteory, które zabłysną efektownie raz, by potem gdzieś zniknąć.  

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj