Dziennik Gazeta Prawana logo

The Rolling Stones w Berlinie. Jagger zachwycił fanów kilkoma zdaniami po niemiecku

4 sierpnia 2022, 14:40
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
The Rolling Stones w Berlinie
<p>The Rolling Stones w Berlinie</p>/PAP/EPA
The Rolling Stones "dali czadu w środę wieczorem na ostatnim koncercie swojej europejskiej trasy w Berlinie. A Mick Jagger zachwycił 22 tysiące fanów kilkoma zdaniami po niemiecku" - pisze dziennik "Bild". "To był sen nocy letniej" - podsumował Jagger, który wcześniej ze sceny zachwalał niezwykłe walory likieru "Berliner Luft".

Środowy koncert w Waldbuehne w Berlinie był zakończeniem europejskiej trasy Rolling Stonesów "" (rozpoczęła się 1 czerwca w Madrycie). Ceny biletów wahały się od 192,65 do 560,65 euro.

Stonesi wylądowali w Berlinie w poniedziałek wieczorem, po czym pojechali na Pariser Platz do hotelu Adlon, położonego tuż przy Bramie Brandenburskiej. https://www.instagram.com/p/CgyhIdFqs_U/

Jak zauważył "Bild" gitarzysta Ron Wood wolał jednak zjeść obiad z rodziną we włoskiej restauracji "Viale dei Tigli" przy Behrenstrasse niż w hotelu. Na rachunku znalazła się m.in. mozzarella alla caprese (12,50 euro), kilka pizz, spaghettini del personale (12,50 euro), melon z szynką (13,50 euro), cola zero (5,20 euro) i deser.

Uczta za 170 Euro

"" - pisze "Bild". "Kelnerzy nie rozpoznali słynnego muzyka Stonesów - co mu nie przeszkadzało. Ron Wood pożegnał się w dobrym nastroju słowami: "Dzięki, jutro zabiorę ze sobą Micka!".

"" - mówi Jagger po niemiecku na samym początku środowego koncertu. Wieloletni perkusista The Stones, Charlie Watts, zmarł w 2021 roku w wieku 80 lat.

Później w trakcie wieczoru Jagger przyznał, że jadł w Berlinie currywurst – i wypił kilka kieliszków likieru miętowego "Berliner Luft". Po pięciu sznapsach "mój niemiecki był idealny" - zauważył lider Stonesów. Przejechał się z biletem za 9 euro i naprawdę kocha Berlin.

"" - powiedział Mick Jagger do swoich fanów o 22:00. Ostatnią piosenką The Rolling Stones było "Satisfaction".

Powrót do Berlina

"Dobrze jest być z powrotem w Berlinie", powiedział gitarzysta Keith Richards (całkowicie po angielsku, w przeciwieństwie do Jaggera), "ponieważ nigdy nie wiesz, co się wydarzy". Przypuszczalnie nawiązywał do legendarnego występu Rolling Stonesów w 1965 roku w Waldbuehne. Koncert zakończył się rozbijaniem przez fanów ławek, przewracaniem latarni i demolowaniem podmiejskich pociągów. Dziesiątki osób zostało rannych i aresztowanych, straty szły w setki tysięcy. Waldbuehne przez lata nie nadawała się do użytku - przypomina agencja dpa.

Wcześniej Rolling Stones zagrali koncert w Veltins Arenie w Gelsenkirchen. "Zanim jednak Mick Jagger mógł pokazać się w najwyższej formie, chłopcy potrzebowali pomocy policji" - pisze dziennik "Bild".

"Zespół utknął w korku na zjeździe A2 i prawie nie zdążył na własny koncert. Aż do momentu, gdy zadzwoniono na policję" - opisuje gazeta. Rzecznik prasowy policji poinformował: "Zostaliśmy poproszeni o eskortowanie zespołu na stadion, ponieważ w przeciwnym razie nie zdążyliby na czas. Zastosowaliśmy się do tej prośby".

"Czarna, zaciemniona limuzyna podjechała następnie przed Veltins Arena z eskortą niebieskich świateł i legendy pojawiły się na scenie o 20.50, spóźnione zaledwie o pięć minut" - pisze "Bild".

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj