Dziennik Gazeta Prawana logo

Lolita, ladacznica, matka - oto Madonna

14 sierpnia 2009, 13:15
Ten tekst przeczytasz w 5 minut
Niepokorny podlotek z "Like a Virgin", rozmodlona prowokatorka z "Like a Prayer", rozerotyzowana diwa z początku lat 90., ugrzeczniona Evita, tajemnicza brunetka z "Frozen" i wreszcie walcząca z czasem umięśniona heroina. Madonna jest jak kameleon o tysiącu twarzach i tysiącu wcieleń. Jej prawdziwego oblicza nie poznamy nigdy.

Własną karierę zbudowała na karkołomnym połączeniu . Nie ma znaczenia, że od dawna Madonna nie nagrała znaczącego albumu. Ważne, że , zrozumiałej dla wszystkich.

W czasie gdy Madonna pokonywała kolejne stopnie wtajemniczenia w show-biznesie, narodzili się wybitniejsi od niej artyści. Z pomysłami na nowocześniejsze przeboje, bardziej charyzmatyczni i lepiej śpiewający. Jednak żadnemu z nich nie udało się wymyślić niczego, co tak jak wizja Madonny oddziaływałoby na fanów. . Od czasu skandalizującego . Ale przede wszystkim jest władczynią migawki, cesarzową sesji fotograficznych, które w milionach egzemplarzy obiegają kulę ziemską wraz z kolejnymi egzemplarzami sprzedanych krążków. Artystka zmienia po mistrzowsku wizerunek samej siebie, tworząc odbicie Madonny, której nigdy nie poznamy.

Oto, co polscy fani robią dla Madonny >>>

Jej kariera to kalejdoskop klipów, na który składają się kolejne wcielenia Madonny: , , , , , symbolu wyuzdania i uwolnienia od stereotypów, , a wreszcie – .

Ustrzel Madonnę na Bemowie - wygraj płytę >>>

Docieranie do istoty sztuki Madonny przypomina obieranie cebuli. Zdzieranie kolejnych warstw makijażu, farby, lateksu nie sprawi jednak, że poznamy prawdziwą twarz piosenkarki. . Madonna o tym wie, ponieważ doskonale opanowała elementarz ikonografii show-biznesu i sztukę medialnej mimikry. Planując swoje teledyski-arcydzieła, przejęła pałeczkę od , i i stworzyła dziedzinę, która reprezentuje dziś jedyną sztukę dostępną masom – pop.

Tak Madonna zaprzepaściła karierę filmową >>>

Kolejnym paradoksem, którym żongluje do perfekcji, jest . Mówi się o niej często, że jest , ale na początku kariery była znienawidzona przez feministki. I nic dziwnego: jej teledysk do i trasa koncertowa z 1993 roku gloryfikowały przemoc, którą ten nurt się brzydzi. Z drugiej strony były to pierwsze klipy, w których kobieta czuje się na tyle wyemancypowana, że otwarcie pokazuje, czego pragnie.

Bemowo wznosi scenę dla Madonny >>>

Jednak Madonna w swoich w teledyskach wcale nie walczy z mężczyznami – ona ich kocha i ulega im, nawet jeśli jednocześnie uważa się za kobietę wyzwoloną.

Tyle że, jak większość mitów, ten też jest nieprawdziwy. Bohaterka Madonny, ulegając facetom i zwyciężając ich zarazem, chce być jak ktoś, kto zjada ciastko i nadal je ma. W latach 90. właśnie takie chciały być naśladujące ją fanki.

Dzięki tym albumom Madonna podbiła świat >>>

Teledyskami do i , a później także rolą drwiącej z szowinistów szalonej kobietki w (1987) Madonnie udało się ukuć coś na kształt ruchu feministycznego pierwszej generacji pokolenia MTV. Dzięki temu prądowi w pierwszej telewizji muzycznej dekadę później mogły zaistnieć , i . Tylko że "feministkom" nie chodziło tym razem o ideologię, lecz o to, by za sprawą modnego stroju zakwalifikować się do grupy. Narzędziem walki o pozycję były dla młodych kobiet ciuchy. W dwa lata po debiucie Madonny nagle wszystkie dziewczyny nosiły spódniczki z tiulem, skórzane kurtki i sznurowane rękawiczki. Żuły gumę i miały odwagę, by powtarzać za swoją nową idolką: "Tato, nie praw mi kazań" ("Papa, Don’t Preach").

Takich coverów Madonny powinni zabronić! >>>

. Androgyniczni tancerze, gejowscy aktorzy i sama Madonna w ich objęciach w w symboliczny sposób oznaczają zejście najbardziej kontrowersyjnej piosenkarki w dziejach popu do undergroundu. . Zaczyna się starzeć, więc coraz trudniej będzie jej adaptować wciąż nowe, kontrowersyjne wątki erotyczne. Wyobraźmy sobie 60-letnią Madonnę w teledysku takim jak "Justify My Love". Czy będzie to koniec Madonny?

Chyba sama jest tego świadoma, bo od czasu unika bezpośrednich mocnych nawiązań do seksu, wyuzdania i erotyki w stylu, jakim zaskoczyła wszystkich na początku lat 90. Jednak, jeśli chodzi o muzykę,

Szkoda, że od kilku lat to trendy w popie zmieniają oblicze Madonny, a nie odwrotnie. . Publicysta , który rozmawiał z Madonną przed premierą płyty "Hard Candy", pisał, że wydaje mu się, iż całując publicznie Britney Spears w usta podczas MTV Music Awards, Madonna wyssała duszę Britney i jej muzyczny styl. Dlatego jej ostatnie trzy płyty brzmią, jakby nagrywała je hybryda: połączona w jedno

Ale dla ikony takiej jak Madonna etykietki nie mają i jak sama mówi, nigdy nie miały znaczenia. W trwającej właśnie trasie koncertowej nieważna jest muzyka. Najistotniejsza jest ona sama. Madonna.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj