Gwiazdę muzyki soul oburzyły nieprawdziwe doniesienia amerykańskich mediów. Dziennikarze informowali o tym, że zabroniono jej uczestniczyć w pogrzebie Whitney Houston. Miało to stać się po kłótni z matką zmarłej. Diwa soulu twierdzi, że nie wzięła udziału w nabożeństwach pożegnalnych ze względu na złe samopoczucie i problemy z nogą.

Reklama

Przyczyną sporu pomiędzy Arethą Franklin a Cissy Houston miała być publiczna wypowiedź gwiazdy w programie "Today", na temat nagłej śmierci Whitney. Aretha powiedziała w porannym show stacji NBC, że "rodzice powinni zawsze szczerze rozmawiać ze swoimi dziećmi, zanim te opuszczą dom". Media zinterpretowały te słowa jako krytykę matki Houston i to, w jaki sposób opiekowała się córką.

W środę Franklin wydała oświadczenie. Poinformowała, że w "Today" mówiła ogólnie, a nie o matce Whitney, a jej dalsze słowa: "To nie jest refleksja nad Cissy ani nad jej wychowywaniem Nippy(pseudonim Whitney Houston)" - zostały wycięte z wypowiedzi.

"Cissy Houston i ja jesteśmy przyjaciółkami od ponad 50 lat. Wysłano mi cztery zaproszenia na pogrzeb i bilet parkingowy. Extra TV, New York Post i Newsday są bardziej zainteresowane sensacjami i negatywnymi spekulacjami niż prawdą" - napisała rozgniewana Franklin.

"Cissy nie potrzebuje żenujących spekulacji i ja także, tym bardziej teraz. Znam Cissy bardzo dobrze i wiem, że Whitney była odpowiedni przygotowana przez nią do opuszczenia domu. To była dobrze przemyślana wypowiedz skierowana do wszystkich rodziców młodych ludzi, którzy wkraczają w branżę muzyczną. Nie mówiłam o nikim konkretnym. Generalizowałam" - dodała.

Aretha Franklin poznała matkę Cissy Houston, kiedy pracowały razem śpiewając w chórkach. Franklin była matka chrzestną Whitney Houston. Wywarła ogromny wpływ na wokalistkę, kształtując jej manierę i sposób śpiewania.(PAP Life)

ekl/ tom/