Zbigniew Preisner apeluje do Joanny Moro: Niech pani nigdy więcej już nie śpiewa

"Ta pani po prostu nigdy nie powinna śpiewać" – tak o opolskim występie Joanny Moro mówił Zbigniew Preisner w programie "Drugie śniadanie mistrzów" na antenie TVN24.

wróć do artykułu
  • ~kkk
    (2013-06-17 14:43)
    I kto to mówi? Kowalski,a kim byś ty był człowieku gdyby nie nazwisko żony.
  • ~ZbyszekD
    (2013-06-17 15:09)
    Trema to straszna rzecz, kiedyś miałem wątpliwą przyjemność amatorsko wystąpić przed publicznością i ,,spaliłem'' się totalnie - miałem kaca przez tydzień. Ona jest zawodową aktorką, ale może przed tak dużą publicznością nie występowała, a poza tym ta odpowiedzialność reprezentowania wielkiej gwiazdy. O pomstę do nieba wołają wypowiedzi tego pana, widać wyraźnie, że jeżeli jest się dobrym muzykiem to nie koniecznie mądrym człowiekiem.
  • ~nie głuchy
    (2013-06-17 15:15)
    A juz miałem skrupuły gdy dwa dni temu napisałem, że ktos robi wielka przykrość Annie German i tej pani która ja spiewała. Teraz już jestem pewny, moje uszy sa w porządku, a tego który wymusiłspiewanie tej ktorce to na pewno myślał tylko o sobie i tym czy uda mu sie zaskoczyc widownię.
  • ~o kuna
    (2013-06-17 15:21)
    Nie trzeba sie brac za cos czego siie nie potrafi. Trzeba miec tupet, zeby podchodzic do piosenek tak wielkiej i niepowtarzalnej artystki jaka bylla i jest Anna German. Popieram Pana Preisnera, prosze nie spiewac, zwlaszcza piosenek Anny German.
  • ~yu
    (2013-06-17 15:28)
    A może odsłuch źle działał?
  • ~rudy z budy
    (2013-06-17 15:28)
    gość piszący dla garstki - zazdrości sławy
  • ~1963
    (2013-06-17 15:34)
    Panie Preisner, tak jak pani Moro nie powinna spiewać, tak pan nie POwinien publicznie zabierać głosu (mędrkować) w sprawach np. światoPOglądowych.
    Tak więc śpiew w/w pani jak i "komentarze POlityczne " pana są żałosne. To tak a propos.
  • ~satyr
    (2013-06-17 15:45)
    Nie widziałem, nie słyszałem.
    Jestem "głuchy" i "ślepy".
    Wierzę "komentarzom".
  • ~vidz
    (2013-06-17 16:04)
    Rzeczywiscie Joanna Moro nie poradziła sobie z tą piosenką za to potem wypadła b.dobrze.Ale p.Preisner tęz ma poważne luki a chociażby przez to ze nie ma wykształcenia muzycznego choć prawdopodobnie ma talent ! Opinia o Moro była wygłoszona w tvn24 w "Sniadaniu Mistrzów " Inny muzyk p.Adam Nowak przyszedł na to śniadanie w sandałach z gołymi stopami .Nowak też nie ma studiów i miał mniej do powiedzenia jak Preisner za to wyraznie się ożywił i oburzył na wzmianke o urodzinach Jaruzelskiego ! Może dziennikarka z Wyborczej napiszę też coś o "Śniadaniu ..."
  • ~satyr
    (2013-06-17 16:12)
    Wszystko w "przenośni".
    Nie jestem "głuchy", ani "ślepy".
  • ~Stiff
    (2013-06-17 16:22)
    Przecież to aktorka zaśpiewała najlepiej jak potrafiła i chwała jej za to, gdybyśmy rozpatrywali wszystko w kategoriach doskonałego śpiewu to nasza słynna M. Rodowicz nie powinna się nawet na scenie pojawić , przecież nikt nigdy do żadnej opery by jej nie przyjął
  • ~aVoX
    (2013-06-17 16:41)
    Mnie bardzo się podobło. Piękne wykonanie, piękny repertuar, piękna kobieta o polskiej urodzie. Brawo Pani Joanno!!
  • ~Zadowolony inaczej
    (2013-06-17 16:49)
    Wielką krzywdę zrobiono już dużo wcześniej, kiedy dopuszczono do występów dużą grupę pseudo piosenkarzy/rek/ bez głosu, muzykalności, ale z dużą dozą bezczelności i braku samokrytycyzmu.Pani Moro jest aktorką i Jej zadaniem
    było wykonanie zgodnie ze scenariuszem i wolą reżysera. Sądzę, że te osoby wzięły na swoje barki odpowiedzialność za decyzje. Jeżeli Ich.wypowiedzi nie usłyszę, zaliczę do grona znacznej grupy hochsztaplerstwa show biznesowego.
    Podczas wspominkowego koncertu jubileuszowego było sporo perełek /wykonanych przez niestety przemijające już gwiazdy/, ale była też duża grupa zmanierowanych "gwiazdeczek", których nie dało się słuchać, szczególnie kiedy profanowały starsze przeboje. Im jakoś nikt, z p. Prejsnerem na czele nie ma odwagi tego głośno powiedzieć. To jest m.in. prawdopodobnie przyczyna lokaty Polskiej Piosenki w konkursach Eurowizji.
  • ~kooytko
    (2013-06-17 16:52)
    Głuchym się podobała tak jak ruski serial , Mandaryna by podobnie była przyjęta gdyby zagrała rolę German
  • ~wnuczka księżniczki
    (2013-06-17 16:58)
    Moja babcia miała piękny głos operetkowy ale niestety nie zrobiła kariery poniważ wybrała życie nauczycielki niemieckiego i rosyjskiego:/(
  • ~wnuczka księżniczki
    (2013-06-17 17:01)
    Moja babcia śpiewała jakiś czas razem z panią Grażyna Brodzińską:-)
  • ~Nadredaktor GW
    (2013-06-17 17:12)
    Do "1963" -Masz 100 % racji,Preisner zna się na komponowaniu muzyki,ale nie ma wogóle pojęcia o polityce,nastrojach społecznych,jak żyją zwykli zjadacze chleba.Tymczasem mędrkuje i chce pouczac,jak cała ta pseudointelektualna chałastra,kogo Polacy mają popierac i komu ufac (?!).
    Facio,pilnuj fortepianu a nie piernicz o czymś,o czym nie masz pojęcia... jak i te dupki w tym "śniadaniu miszczuf" - zapyziałych tępaków!
  • ~zyg
    (2013-06-17 17:22)
    Tez mi sie znalazl rzeczoznawca wielki. No i co, jesli Moro groszke nie wyszlo? German tez miala olbrzymia treme przed wystepami i nie od razu poznano sie na jej talencie3. Najlepiej od razu do ataku wszyscy pozal sie Boze "znawcy". Och, co za ludzie!!! Popatrzta najpierw na siebie i nie wydawaj pochopnych sadow!
  • ~allo
    (2013-06-17 17:31)
    Tzw Superpremiery to była w całości Superporażka, co tam robili wszyscy ci wykonawcy, to było żałosne. Kto tam wpuścił Bończyk 9 poziom jak Moro , czyli tzw śpiewający aktor), Steczkowską młodszą ( do back vocal od biedy się nadaje), co tam robiła Skarbek , odgrzewany kotlet czyli Golce. Ale jak śpiewał Stuhr: " Śpiewać każdy może trochę lepiej albo gorzej".
  • ~tele-wic
    (2013-06-17 17:48)
    Panie Preisner, zapewne ma Pan rację, ale dlaczego ogranicza Pan swoją ocenę tylko do pani Moro? Ona jest tylko aktorką i śpiewa tak, jak potrafi najlepiej. Podczas gdy na koncercie "śpiewały" zawodowe "piosenkarki", których fałszowanie przekraczało granice przyzwoitości i mimo to ktoś wpuścił je na estradę. Przykłady? Pierwszy z brzegu, nazywała się Kulik i to był wokalny skandal, a o reszcie już nie wspomnę, i niech Pan na ten temat raczej się wypowiada.
    A drugi skandal, to miernota tekstów większości uczestników maratonu kabaretowego. Takiej dennej chałtury lata całe nie oglądałem. Nie wiedziałem tylko, czy to był sitcom, czy coś równie durnego.
    A "WSPANIAŁA" PUBLICZNOŚĆ OPOLSKA śmiała się jak przysłowiowy głupi do sera, jak niewiele już potrzeba do "rozśmieszenia" głupków na widowni.