Dziennik Gazeta Prawana logo

Paul McCartney - gigant na Narodowym

22 czerwca 2013, 08:03
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Paul McCartney
Paul McCartney/AP
Wskazanie najważniejszego koncertu tego roku w Polsce jest wyjątkowo proste, bo cóż może przebić samego McCartneya.

Występ 71-letniego McCartneya w sobotę na Stadionie Narodowym w Warszawie nie będzie pierwszym koncertem Beatlesa w Polsce. Dwa lata temu gościliśmy bowiem Ringo Starra. Występ Sir Paula to jednak bez wątpienia ważniejsze wydarzenie muzyczne i to nie tylko dla fanów czwórki z Liverpoolu.

Do Polski Paul przyjedzie z muzykami, którzy pojawili się obok niego na "Good Evening New York City". To Paul "Wix" Wickens (klawisze), Brian Ray (gitara basowa/gitara), Rusty Anderson (gitara) i Abe Laboriel Jr. (perkusja). Czego można się spodziewać? Po recenzjach odbytych już koncertów na obecnej "Out There! Tour" sądząc – absolutnie wyjątkowego występu. Paul zagrał już trzy koncerty w Brazylii i kilka w Stanach Zjednoczonych.

Jego występy są dłuższe niż koncerty takich tuzów, jak U2 czy Depeche Mode. McCartney potrafi grać przez trzy godziny! Aktualna setlista oszałamia. Na przykład na koncercie w Nowym Jorku 10 czerwca Paul zagrał aż 38 numerów, dwukrotnie wychodząc na bisy. Piosenki Wings, The Beatles (absolutnie wszystkie najważniejsze numery), a do tego wplecione "Foxy Lady" Jimiego Hendriksa. Nie brakuje sztucznych ogni, świateł, prezentacji wideo.

Paul dorzuca do tego cały czas zaczepki skierowane do publiczności. Opowiada o tym, jak ciężko mu czasami śpiewać i grać, bo próbuje przeczytać napisy, jakie fani umieścili na trzymanych w górze tabliczkach czy flagach. Z fanem z pierwszego rzędu potrafi porozmawiać o latach 60. albo opowiedzieć anegdotę o Hendriksie. Jak ten prosił go o takie nastrojenie gitary, żeby zaimponował Ericowi Claptonowi.

Paul doskonale potrafi też wprowadzić w klimat kolejnej piosenki. Kiedy na wspomnianym koncercie w Nowym Jorku miał zagrać numer "Lovely Rita" Beatlesów z płyty "Sgt. Pepper's Lonely Hearts Club Band", spytał publikę – . To nie tylko nawiązanie do numeru "Lovely Rita", ale też do jednej z teorii spiskowych o śmierci i sobowtórze Paula.

Niektórzy wierzą, że w 1966 roku po kłótni z członkami The Beatles Paul wyszedł ze studia i odjechał swoim aston martinem. Niestety, tak zapatrzył się w kontrolerkę parkingowych biletów, Ritę właśnie, że spowodował wypadek i zginął. Wtedy pozostali Beatlesi ustalili, że zastąpią go sobowtórem. Na szczęście to teoria równie mocna jak ta, że światem rządzi grupa zmiennokształtnych jaszczuro-ludzi. 22 czerwca na Stadionie Narodowym na pewno zobaczymy prawdziwego Beatlesa i nic tego nie przebije.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj