Dziennik Gazeta Prawana logo

Szeroki wachlarz poszukiwań. Kolejne wznowienia z cyklu Polish Jazz

9 grudnia 2016, 13:37
Ten tekst przeczytasz w 6 minut
Polish Jazz to marka
Polish Jazz to marka/Media
Ukazało się wznowienie sześciu kolejnych płyt z kultowej serii "Polish Jazz". Grają Namysłowski, Stańko, Makowicz, Laboratorium.

– tak pisał na początku 1965 roku brytyjski magazyn muzyczny "Melody Maker". Chodziło o zespół Zbigniewa Namysłowskiego, jazzmana, który w połowie lat 60. stał się jedną z najważniejszych postaci europejskiej sceny.

Najpierw (od połowy lat 50.) występował jako pianista, później puzonista, dalej wiolonczelista z różnymi zespołami grającymi jazz tradycyjny. Początki następnej dekady to już przejście na saksofon altowy i poszukiwania innego jazzu. Wraz z grupą The Wreckers, w której grali Andrzej Trzaskowski i Michał Urbaniak, został w 1962 roku zaproszony na koncerty do USA (jako pierwszy polski zespół jazzowy). Szybko powołał do życia własny kwartet, który momentalnie zyskał uznanie. Przyczyniło się do tego wydanie jego płyty w serii "". Album "" został nagrany i wydany zaledwie kilka miesięcy po innych płytach, które naznaczyły polską szkołę jazzu: "" i "" Krzysztofa Komedy, na której zresztą Namysłowski też zagrał.

Kwartet Namysłowskiego tworzyli doskonali instrumentaliści: pianista Adam Makowicz (podpisany wtedy jeszcze swoim prawdziwym nazwiskiem Matyszkowicz), zmarły kilka lat temu kontrabasista Janusz Kozłowski, który grał też z Komedą czy Kurylewiczem, oraz perkusista (kilkukrotnie wyróżniony przez "Jazz Forum" jako perkusista roku) Czesław Bartkowski. Materiał ten nagrali w styczniu 1966, wszystkie kompozycje są autorstwa Namysłowskiego. Muzyk sam mówił, że granie w kwartecie najlepiej mu odpowiada, i to słychać. Namysłowski prezentuje tu całą barwę swoich umiejętności. W zróżnicowanym melodycznie repertuarze daje upust folkowym inspiracjom, zachwyca free jazzem, prostą balladą, solówkami.

Niedawno ukazało się pierwsze od dekad premierowe wydawnictwo z logo "". Z numerem 77 Polskie Nagrania wypuściły płytę "". Jeżeli jednak zaczynacie przygodę z muzyką tego znakomitego jazzmana, polecam najpierw przesłuchanie albumu sprzed 50 lat. W zremasterowanej wersji ukazał się na CD i płycie winylowej. Ta ostatnia powinna ucieszyć fanów analogów, bo oryginały z 1966 roku są trudne do zdobycia.

Kolejną płytą, która właśnie doczekała się wznowienia, jest "" kwintetu Tomasza Stańki. K w tytule odnosi się do Krzysztofa Komedy, jazzmana, który – jak twierdzi sam Stańko – odcisnął na nim największe piętno. Mówił: "". "" trębacz nagrał w 1970 roku, kilka miesięcy po śmierci Komedy. Oprócz Stańki zagrali tu m.in. znakomity perkusista, także wykonawca awangardowej muzyki poważnej Janusz Stefański czy świetny saksofonista i skrzypek Zbigniew Seifert. Raz grają tu w szalonym, dynamicznym stylu (""), innym razem nastrojowo (""). Kwintet gra też na granicy irytacji, kiedy w "" powtarza wielokrotnie krzykliwy motyw saksofonów przypominający sygnał karetki. Kompozycja tytułowa to już wariacka zabawa dwoma muzycznymi tematami, na której każdy z muzyków daje popis możliwości. To nie jest łatwa płyta, nie ma tu rozluźniających dźwięków, jest wymagający zróżnicowany jazz.

Jeszcze większego zaangażowania i otwartości wymaga inny krążek z jazzowej serii. "" zespołu Paradox to przykład awangardowego jazzu, jakiego ze świecą można szukać na naszej scenie. Album został wydany w 1971 roku jako 26 część "Polish Jazz". Jazzowo-ludowo-psychodeliczne rejony Paradox penetrował oryginalnie dzięki nietypowemu jak na jazzowe składy instrumentarium. Twórca zespołu puzonista Andrzej Brzeski mówił: "Wydaje się paradoksem grać jazz bez perkusji, w dodatku używając fagotu i wiolonczeli, która bzyczy i pojękuje bebopowymi kwintami zmniejszonymi". Pomimo wielu nagród na festiwalach jazzowych, także poza Polską, zespół przetrwał jedynie niecałe sześć lat, pozostawiając po sobie tę jedną płytę.

Z zespołem współpracowała wokalistka Marianna Wróblewska, której płyta "Sound of Marianna Wróblewska" z 1972 roku ("Polish Jazz" numer 31) to jazz w wersji popularnej. Marianna Wróblewska wykonuje tu standardy w stylu "", "" czy "". Doskonałe muzyczne zaplecze zapewnili jej zespół Zbigniewa Namysłowskiego, Mieczysław Kosz czy Włodzimierz Nahorny. Później w "" ukazały się jeszcze dwa albumy Wróblewskiej: "" (1975) nagrane wraz z Old Timers oraz "" (1978).

"" to w pełni solowe nagranie wybitnego pianisty Adama Makowicza. Składają się na nie kompozycje muzyka oraz po dwie Johna Coltrane’a i Scotta Joplina. Makowicz, który uczył się fortepianu klasycznego, daje tu popis swojego wyciszonego, wirtuozerskiego stylu, nie bawiąc się w niepotrzebne upiększenia, ale bazując na emocjonalnym przekazie. Stonowana i wyciszona, choć jednocześnie niezwykle wciągająca płyta.

Rok po "" ukazał się album "", pierwszy w karierze Laboratorium. Zespół działał już wtedy od kilku lat i miał spore grono fanów. Premierę albumu połączoną z podpisywaniem płyt zorganizowano w ówczesnym salonie Polskich Nagrań w Warszawie. Także dzięki dobrej promocji album rozszedł się w ponad 115 tysiącach egzemplarzy. Głównym jej elementem jest kilkuczęściowa tytułowa suita, o której pianista Janusz Grzywacz mówił w jednym z wywiadów: "". Z tego miksu wyszła jedna z najciekawszych płyt jazzowych z użyciem elektroniki lat 70. Wraz z wyżej wymienionymi płytami pokazuje szeroki przekrój jazzowych poszukiwań na polskiej scenie w latach 60. i 70.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj