Dziennik Gazeta Prawana logo

George Michael - pożegnanie wielkiego, wybitnego muzyka

26 grudnia 2016, 09:06
Ten tekst przeczytasz w 5 minut
George Michael
George Michael/PAP/EPA
Brakuje już słów. W krótkim czasie odeszło tylu wybitnych, że trudno znaleźć wyrazy, które opisałyby kolejną wielką stratę. W Boże Narodzenie umiera artysta, który śpiewał „Last Christmas”. Ale podsumować jego twórczość tylko tym nagraniem byłoby ogromny nieporozumieniem.

Choć George Michael przez dekady ignorował to, jak wielką popularność zyskało „”, od tego nagrania uciec się nie da - każdy mieszkaniec Ziemi co roku w okresie przedświątecznym nagranie to słyszy tysiące razy. Piosenki świąteczne na Zachodzie śpiewa niemal każdy, a bycie numerem jeden na koniec grudnia to powód do chwały i jeden z najjaśniejszych punktów kariery. Co roku nowych piosenek o świętach, Mikołaju, gwiazdce pojawia się co najmniej setka. Jednak przez lata zebrało się tylko kilka, które możemy nazwać klasykami, a nagranie Wham! Należy do dwóch-trzech najbardziej znanych.

To wielkie nagranie.

Nieszczęsne „” przez długie lata nie będzie już brzmieć tak samo, będzie się nam kojarzyć z tym, co stało się w 2016 roku.

Wham!, dzięki któremu wspomniany utwór pamiętamy, na początku nie był traktowany poważnie. Dwóch ładnie wyglądających kolesi śpiewało o klubie Tropikana albo nagrywało niezniszczalne dla każdej rozgłośni radiowej o poranku „”. Media i prasa kolorowa ich kochały, ale muzyczny szacunek pojawił się dopiero w momencie wydania na singlu „”, z charakterystyczną, niezapomnianą partią saksofonu. Już wtedy, a było to w 1984 roku, mówiło się o potencjalnym rozpadzie grupy, który nastąpił dwa lata później.

Kiedy wszyscy zadawali sobie pytanie, w którą stronę pójdzie kariera muzyków, George miał już przygotowany kolejny ruch. W 1987 pojawił się album „” – jego zawartość przyćmiona była przez skandal wokół nagrania ”” - tego, czy można było go emitować w radiu wcześniej, czy później. Dużo mówiło się o bardzo ostrym, wyrazistym image artysty. A na płycie były też nagrania takie jak „”, zwiastujące kierunek, w który Michael miał pójść później.

Artysta zagrał gigantyczną trasę koncertową, był symbolem seksu. Jego fryzura i sposób ubierania się były powszechnie kopiowane. Sam George coraz mniej był z tego zadowolony – chciał, by zwracano uwagę na jego muzykę, mniej na niego.

Kolejny zwrot w karierze nastąpił w 1990 roku. Płytę „” zwiastowało nagranie z teledyskiem, który na ów czas był szokiem.

Zamiast atrakcyjnego, nieogolonego mężczyzny zobaczyliśmy pojawiające się na ekranie słowa. Jeszcze mocniej wyglądał teledysk do nagrania „” – pojawiły się tu dziesiątki wspaniałych modelek i modeli, ale fani zwrócili uwagę na symbole: kurtka, gitara i szafa grająca, kojarzone z poprzednim wizerunkiem artysty, zostały zniszczone, a sam wokalista skutecznie odmawiał pokazywania się gdziekolwiek.

Ważne dla życia zarówno artystycznego, jak i prywatnego były kolejne lata – George Michael zagrał na koncercie poświęconym pamięci lidera Queen - Freddie'ego Mercury'ego. O seksualności artysty zaczęto mówić coraz więcej, on sam bardzo starannie skrywał tajemnice życia prywatnego, choć był już związany z Anselmo Feleppą, brazylijskim projektantem mody. Miłość życia (jak określał go muzyk) zmarł w 1993 roku na udar mózgu.

Dowodem absolutnej wielkości artysty była wydana w 1996 roku płyta „”. W trakcie rozmowy z Oprah Winfrey muzyk przyznał, że to hołd złożony jego partnerowi.

Krytycy muzyczni byli zachwyceni – paradoksalnie nie singlowym „”, ale nagraniami takimi jak „” czy tytułowe „”. O Mchaelu mówiłoby się tylko jako o muzyku, gdyby nie skandal związany z uwodzeniem policjanta w toalecie w Los Angeles. George Michael przestał ukrywać swoją seksualność, a historię podsumował nagraniem „”.

W lipcu 2007 roku zagrał koncert w Warszawie, złożony z jego największych przebojów – usłyszeliśmy „”, „”, „”, „Faith”. Kiedy pod koniec występu artysta pytał publiczność, co jeszcze ma zagrać, część fanów w środku lata krzyczała „”, inni prosili o „”, które pojawiło się tuż przed wykonanym na finał „Freedom”

Od dłuższego czasu docierały do nas informacje o tym, że artysta mimo złego stanu zdrowia pracował nad nowym materiałem – ostatnia jego płyta „Patience” ukazała się 15 marca 2014 roku.

9735772-george-michael.jpg
George Michael

25 grudnia 2016 roku odszedł od nas artysta, który niejednokrotnie otwierał nam oczy na nowe, szokował, ale i zachwycał. Sprzedał ponad sto milionów płyt, został ikoną, nagrał dziesiątki przebojów, które na zawsze pozostaną w pamięci.

W 2016 roku takie słowa słyszeliśmy niejednokrotnie, ale nie bójmy się ich powtarzać. O kim mówić jako o wielkim artyście, jak nie o George'u Michaelu.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj