"" - powiedział PAP Radosław Żydok, koordynator projektów w Fundacji Republikańskiej.
Dlatego właśnie - wskazał - Fundacja przygląda się systemowi, temu, czy dałoby się w nim coś poprawić. W ostatnich tygodniach wydała raport „”. "" - mówił ekspert. "" - dodał.
Jak podkreślił, "". "" - wyjaśnił.
"" - powiedział Żydok.
Poza tym - zaznaczył - OZZ-y to teoretycznie stowarzyszenia twórców. "" - tłumaczył.
Na pytanie, co już dziś - zdaniem Fundacji - można wskazać jako wymagające poprawy w naszym systemie, odpowiedział: ".
Dopytywany, czy Fundacja widzi zatem potrzebę zmiany Prawa autorskiego, odparł, że prawo to jest bardzo skomplikowane i zostawia za duże pole do interpretacji. Jak dodał, i tak będzie ono zmieniane, ponieważ Polska przygotowuje się do wdrożenia nowego prawa unijnego, w tym dotyczącego tzw. Jednolitego Rynku Cyfrowego. Jego celem jest likwidacja międzynarodowych barier i zwiększenie dostępu użytkowników do treści spoza ich państw.
"" - podkreślił.
"" - opisywał.
I zaznaczył: "".
Wyraził jednocześnie nadzieję, że wdrażanie nowych dyrektyw unijnych, które wiążą się również ze zmianami technologicznymi, "".
"" - konkludował.
Zapytany o fakt, że Fundacja przygotowała raport wspólnie ze Związkiem Importerów i Producentów Sprzętu Elektrycznego i Elektronicznego Cyfrowa Polska, który też jest stroną sporu, odpowiedział: "".
"N" - przekonywał.
Opłatę reprograficzną uiszczają producenci sprzętu służącego do kopiowania lub jego importerzy. Zdaniem organizacji zarządzających prawami autorskimi opłata ta jest formą rekompensaty dla twórców, czy wydawców za potencjalne kopiowanie utworów na użytek osobisty.
Ekspert przyznał zarazem, że "niestety" obowiązywanie tej opłaty wynika z prawa unijnego. "" - wskazał.
Na uwagę, że opłata zwiększa pulę środków do podziału wśród twórców, odpowiedział: "".