Dziennik Gazeta Prawana logo

Oskarżeni o gwałt członkowie zespołu Decapitated na wolności. Wstawił się za nimi poseł Tarczyński z PiS

13 grudnia 2017, 21:41
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
decapitated
decapitated/Media
Wszyscy czterej członkowie polskiego zespołu death metalowego Decapitated, którym zarzuca się zgwałcenie kobiety po koncercie w Spokane w stanie Waszyngton, opuścili areszt i oczekują na proces na wolności - podał w środę dziennik "The Spokesman-Review". Za muzykami wstawił się poseł PiS Dominik Tarczyński.

Uchylając areszt, sąd w Spokane nakazał muzykom, by nie opuszczali stanu Waszyngton. Musieli ponadto oddać paszporty i podpisać dokumenty, które w razie ich powrotu do Polski posłużyłyby do ewentualnego wyegzekwowania ekstradycji. Zwolnienie odbyło się bez wpłacania kaucji.

W trakcie posiedzenia sądu przedstawiony został list od posła Prawa i Sprawiedliwości Dominika Tarczyńskiego ujmujący się za zespołem, co według adwokata muzyków Steve'a Grahama mogło odegrać rolę w podjęciu przez sąd decyzji o zwolnieniu.

"" - napisał Tarczyński. Poseł dodał, że dopilnuje, by wszyscy czterej stawiali się na przyszłe wezwania sądu, oraz zapewnił, że muzycy "traktują tę sprawę bardzo poważnie".

Obrona przedstawiła także zeznania członka występującego na tym samym koncercie co Decapitated zespołu Thy Art Is Murder Andy'ego Marsha, który widział, jak kobieta z przodu sceny "". "" - głosi protokół zeznania. Kobieta wcześniej powiedziała, że siniaki na jej ciele powstały, gdy była gwałcona.

Steve Graham poinformował, że sąd uchylił w poniedziałek areszt wobec Wacława K., a Michał Ł., Rafał P. i Hubert W. odzyskali wolność 22 listopada. Wszystkim czterem wolno ze sobą utrzymywać kontakty tylko w obecności ich adwokatów.

Muzycy zostali zatrzymani 9 września w w mieście Santa Ana w Kalifornii. W październiku postawiono im zarzuty uczestnictwa w zbiorowym gwałcie i porwaniu kobiety po koncercie w Spokane 31 sierpnia. Podejrzani nie przyznali się do winy.

Ofiara domniemanego gwałtu i jej przyjaciółka zeznały policji w Spokane, że przyszły na koncert, a po jego zakończeniu rozmawiały z polskimi muzykami i zostały przez nich zaproszone na drinka do autobusu. Po wejściu tam zrobiło im się niedobrze, a gdy jedna z kobiet chciała skorzystać ze znajdującej się w autobusie toalety, udał się za nią jeden z muzyków.

Według protokołu zeznań, kobieta chciała wypchnąć intruza z toalety, ale ten wykręcił jej rękę i przycisnął do zlewu, następnie doszło do gwałtu. Druga kobieta powiedziała policji, że gwałtu dokonano na jej oczach.

Domniemana ofiara przestępstwa zeznała, że jeden z muzyków pomógł jej się ubrać i wyniósł ją na zewnątrz. Po oddaleniu się od autobusu zadzwoniła na policyjny numer alarmowy. Jednak gdy interweniujący funkcjonariusz dotarł wraz z nią na miejsce koncertu, autobus już odjechał. W trakcie badania w szpitalu u kobiety stwierdzono otarcia ręki wskazujące na jej wykręcanie oraz inne obrażenia.

Proces polskich muzyków ma się rozpocząć 16 stycznia.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj