Na początku lipca 2021 ukazał się album „Ślepota”. To pierwszy solowy projekt Kuby Kawalca, lidera zespołu happysad, który w tym roku świętuje 20-lecie działalności artystycznej.

Reklama

O ZESPOLE HAPPYSAD I SOLOWYM PROJEKCIE

Po pierwsze, nie miałem jakiejś przemożnej chęci robienia płyty solowej. Nie tu był środek ciężkości położony. Już od kilku lat mówiłem chłopakom z happysad, że ja strasznie bym się chciał udzielić gdzieś, w jakimś innym projekcie. Że chciałbym wejść do innego strumienia, do innej rzeczki, przykucnąć na innym kocyku. Nawet mówiłem, że nie chciałbym robić płyty solowej, bo dla mnie to jest taka odpowiedzialność duża. Płyta solowa niesie ze sobą dosyć wyraźne konsekwencje.

A happysad był dla mnie bardzo osobistym takim projektem. Tam są moje teksty, tam jest bardzo dużo mnie. Nie mówię, że tam jest moja solowa działalność, bo wiesz, happysad jest jak rodzina już w gruncie rzeczy. Dużo rzeczy się może obejść bez tłumaczenia przewlekłego i obfitego. Dużo sobie wybaczamy, dużo rozumiemy.

Tam jest naprawdę bardzo dorosła struktura zależności emocjonalnych, ale też relacji między nami: zawodowych i prywatnych. I oni czuli tę moją potrzebę. Ale podkreślam, że gdyby nie COVID, to bym nadal tak siedział i myślał o tym projekcie.

O POWSTANIU PŁYTY „ŚLEPOTA”

Ta płyta nie powstałaby w takim kształcie, gdyby nie ludzie, którzy ją ze mną robili. To też jest czynnik decydujący. Paryk Kienast, z którym przyjaźnię się już wiele lat, namawiał mnie od długiego czasu: „Kuba, zróbmy coś, przyjedź do mnie, pogadajmy”. A wiem, że mamy te same szatany, te same demony. Z tych samych powodów nie przesypiamy nocy i myślimy o najgorszych rzeczach. To są podobne konstrukcje i ja byłem przekonany, że jak my się spotkamy, to coś z tego będzie.

Patryk zadzwonił do mnie w grudniu 2019 i mówi: „przyjedź do Warszawy, mam kolegę, Arka Koperę, z którym siądziemy sobie w jego studio Black Kiss Records, zrobimy imprezkę i zobaczymy, pogadamy”. No i ja się spakowałem i pojechałem. Na etapie następnych spotkań pojawił się jeszcze Mariusz Obijalski, który zmienił ten materiał o dobre czterdzieści pięć stopni.

Nagle się okazało, że z nowymi ludźmi, na podstawie nowo tworzących się relacji, ja się otwieram w inny sposób.

O TEKSTACH PIOSENEK NA PŁYCIE „ŚLEPOTA

Każda piosenka ma inną historię i inaczej się rodziły te teksty. Jakbym miał tak wyprasować i wyciągnąć średnią, to powiedziałbym, że w większości czerpałem z rzeczy, które mam gdzieś pozapisywane.

Tak działam od dłuższego czasu – czy w zespole happysad czy pisząc dla kogoś, że w pierwszej kolejności mam kontakt z muzyką. Ona wywołuje u mnie jakieś obrazy najczęściej. Te obrazy powodują napływ emocji: radości, smutku, tęsknoty, niepokoju, strachu. Tego jest masa.

I już otwiera mi się w głowie szufladka, gdzie szukać mniej więcej. Zazwyczaj jest to telefon albo jakieś notatki. Tam zaczynam szukać w pierwszej kolejności. Przeglądam wersy. W tych notatkach jest ogromny bałagan. Jakby ktoś tam zajrzał, to by powiedział: „Boże drogi, to jakiś wariat wszystko spisywał”.

PODCASTY DGPtalk - POSŁUCHAJCIE!

Reklama

Podcasty "DGPtalk: Po stronie kultury" znajdziecie także w serwisach: Spotify, iTunes Podcast oraz Google Podcast i aplikacjach: Lecton oraz Squid. Zapraszamy do subskrybowania!