16 lipca ukaże się płyta "Szaroróżowe" zespołu Muchy. Ze względu na sytuację pandemiczną, jej premiera opóźniła się o półtora roku. Jak zespół wykorzystał ten czas? W jaki sposób oddał hołd artystom, którzy ukształtowali ich spojrzenie na muzykę? Jaką rolę w historii polskiej sceny muzycznej ma wg nich Jarocin? Posłuchajcie!

Reklama

O SUKCESIE SINGLA "SZARORÓŻOWE"

MW: Kurczę, jeśli piosenka o szaroróżowości życia może być przebojem lata, to znaczy, że nadeszła jakaś globalna refleksja, a przynajmniej w skali kraju. Oczywiście, jeśli jest tak, jak mówisz, to odbieramy to jako swojego rodzaju błogosławieństwo i bardzo się cieszymy.

Pewnie nigdy nie byliśmy pupilami mainstreamu, krótko mówiąc. Nasze piosenki się gdzieś tam przez listy przebojów przewijały. Najwyżej dotarła piosenka "Przesilenie", która była na pierwszym miejscu Listy śp. Trójki. To notowanie się wtedy nie ukazało, ponieważ wypadło dosłownie pięć dni po katastrofie smoleńskiej. To był nasz przypadek z pierwszym miejscem ogólnopolskiej listy przebojów.

Nie będziemy fałszywie udawać, że się nie cieszymy, bo my żeśmy z tą płytą przeczekali półtora roku. I gdzieś tam, do różnych swoich losów, bogów modliliśmy się, żeby wybrać właściwy moment na premierę. I chyba wybraliśmy.

O LADY PANK, REPUBLICE I PŁYCIE "SZARORÓŻOWE"

SzW: Są dwa polskie zespoły, które towarzyszą nam całe życie. Jesteśmy pokoleniem początku lat 80. i wychowaliśmy się na takich zespołach, jak: Lady Pank i Republika.

Podczas takiej naszej wewnętrznej narady pomyśleliśmy, że: słuchajcie, a może byśmy mogli w jakiś sposób oddać hołd tej muzyce, która nas ukształtowała? Ukształtowała jakąś wrażliwość, a przynajmniej dała podwaliny pod to, co robimy dzisiaj i przez jakie filtry postrzegamy tą naszą rzeczywistość. Nadarzyła się taka sposobność.

MW: Tak naprawdę zaproszenie Jana Borysewicza na płytę było efektem zaznajomienia, pewnego rodzaju zaprzyjaźnienia się – jeśli mogę sobie pozwolić tak powiedzieć – podczas pracy nad nową płytą Lady Pank. Dostałem zaproszenie do napisania dwóch tekstów na ich nową płytę.

A płyta "Szaroróżowe", która powstawała przez 2,5 roku, licząc od powstania pierwszych piosenek do premiery, z czego 1,5 roku czekała na swój moment i właśnie obrastała w takie smaczki aranżacyjne typu zaproszenie wyjątkowych gości. Myśmy chcieli połączyć na tej płycie nasze inspiracje, bo jeszcze tego Państwo nie wiecie, ale płytę rozpoczyna solówka Jana Borysewicza, a kończy – solówka Zbyszka Krzywańskiego.

O FESTIWALU JAROCIN 2021

MW: To będzie koncert stricte premierowy. W dniu premiery płyty. Będzie się pewnie bardzo dużo działo w social mediach i w mediach. Ten koncert w Jarocinie jest wisienką na torcie tego dnia, natomiast to jest koncert festiwalowy. Festiwalowy slot, godzinny. Tam trzeba wyjść na pełnej epie, zrobić w 60 minut 200% normy i dać tej płycie prawdziwe już, pełnoprawne życie.