Dziennik Gazeta Prawana logo

Graham Coxon dalej idzie swoją drogą

24 kwietnia 2012, 15:38
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Graham Coxon
Graham Coxon/EMI Music
Współtwórca sukcesów Blur nawet nie próbuje wyjść z cienia Damona Albarna. Graham Coxon na swoim nowym albumie gra w innej lidze.

W marynarce wyglądającej jak pożyczona od ojca, krawatach z minionej epoki i staroświeckich okularach przypomina raczej zagubionego angielskiego studenta, a nie jedną z najważniejszych postaci britpopu. Ale Graham Coxon nigdy nie został gwiazdą, choć nie można powiedzieć, żeby się nie starał. – – powiedział w jednym z wywiadów.

Szybko też wyjaśnił, dlaczego Blur kojarzy się przede wszystkim z Damonem Albarnem, a nie nim: – . A Coxon nigdy nie lubił, jak mu się mówiło, jak ma grać. Dlatego na swoich solowych albumach, a nagrał ich już więcej niż z Blur, sam gra niemal na wszystkich instrumentach. Nie inaczej jest na ósmej płycie gitarzysty "A&E".

To jeden z najbardziej eksperymentatorskich i zróżnicowanych albumów w jego karierze. Jest tu garażowa psychodelia ("City Hall"), jest ballada w stylu Becka z pojedynkiem akustycznej gitary z elektryczną "Ooh, Yeh Yeh", mroczny basowy "Knife In The Cast" i zakręcony, brzmiący, jakby Coxon chciał rozwalić studio "Bah Singer". Coxon "A&E" otwiera nowe rejony swojej twórczości. Szkockiej gazecie przyznał: – . Coxon odszedł od folku i garażowego eksperymentu. Bawiąc się gitarami, zaczął tworzyć melodie.

Paradzie dźwięków z jego telecastera dodatkowego, niepokojącego sznytu dodał w studio producent Ben Hillier, który pracował chociażby z Depeche Mode, U2 oraz Blur.

To nie jest łatwa płyta, więc Coxon nawet jakby zaczął na co dzień nosić kubańskie buty i chodzić z Kate Moss (była dziewczyną Pete'a Doherty, dla którego Coxon wyprodukował dobrą, solową płytę), to i tak nie zdobędzie takiej popowej sławy jak Albarn. Coxon obrał inną drogę. Nie współpracuje z medialnymi gwiazdami pokroju Snoop Dogga, Massive Attack i Michaela Nymana, jak Albarn i nie ma go równie często na okładkach magazynów. Wystarczy, że nagrywa płyty z dziwacznymi dźwiękami. W wywiadzie dla "New Musical Express" powiedział, że na następnym albumie chce grać na saksofonie. Zapowiada się, że kolejny raz pójdzie swoją, alternatywną drogą.

Graham Coxon | A&E | Parlophone/EMI

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj