Od pierwszej piosenki czwarty krążek amerykańskiej grupy Maroon 5 irytuje jak muzyka w sklepie z odzieżą dla nastolatków w galerii handlowej. Wtórna, popowa rąbanka, jaką jest "Overexposed", denerwuje każdym swoim elementem.
Popiskiwaniem Adama Levine'a, prostackimi bitami, tekstami na poziomie konkursu na wiersz miłosny w gimnazjum, a nawet straszną wkładką do CD ze zdjęciami. Maroon 5 próbują skręcać w stronę reggae ("One More Night") czy w stylu Michaela Jacksona ("Ladykiller"), ale wychodzi im to jak reggae w wykonaniu De Mono. Jakby przeczuwając, że na płycie brakuje hitów Maroon 5 dołożyli w bonusie wersję "Moves Like Jagger". Albumu to nie uratowało.
Maroon 5 | Overexposed | Universal Music
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zobacz
|