Dziennik Gazeta Prawana logo

My Bloody Valentine w końcu dotrzymali słowa

28 lutego 2013, 15:27
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
My Bloody Valentine
My Bloody Valentine/Shutterstock
Kiedy 27 stycznia Kevin Shields zapowiedział, że za kilka dni ukaże się trzeci album jego grupy My Bloody Valentine, nikt nie potraktował go poważnie. Bo on i jego zespół są irlandzkim odpowiednikiem Edyty Bartosiewicz – nową płytę obiecywali od lat. Tyle że oni zaskakująco swoją obietnicę spełnili

Trzecia płyta My Bloody Valentine była najbardziej oczekiwanym krążkiem połowy lat 90. Wszyscy czekali, co jest w stanie zrobić zespół po nagraniu "Loveless". Kevin Shields podpisał wtedy kontrakt z jedną z największych wytwórni fonograficznych na świecie (Island). Dzięki temu miał nadzieję spełnić wszystkie swoje brzmieniowe zachcianki. Niestety kontrakt z majorsem nie przyniósł spodziewanego arcydzieła. Shields, skompletowawszy prywatne studio, zapadł na niemoc twórczą. Walczył z nią latami. A była to walka heroiczna, bo kiedy chodzi o własną wizję sztuki, nie liczy się nic: ani koszta, ani czas. I dlatego płytę "mbv", którą nagrywał przez ostatnie 15 lat, wydał własnym sumptem w internecie.

Na pierwszy rzut… ucha rock My Bloody Valentine AD 2013 brzmi równie totalnie jak przed laty. I to w zasadzie jego jedyna zaleta. Każde kolejne przesłuchanie "mbv" bezlitośnie obnaża muzyczne mielizny. Bo perfekcjonizm i misterne tkanie piosenek z niezliczonych ścieżek gitar nie uchroniły przed nimi Shieldsa. Rozpoczynające płytę "She Found Now" mogłoby się z powodzeniem znaleźć się na "Loveless", ale nie ma tej siły, która cechowała kawałki z tamtego albumu. Podobnie "Who Sees You", "If I Am" czy nawet wpadające w ucho "Only Tomorrow".

Poza gęstą ścianą gitarowych sprzężeń, buczeń i drgań oraz eterycznych wokali Shieldsa i Bilindy Butcher na "mbv" znalazło się też miejsce na eksperymenty. Sęk w tym, że z biegiem lat zabawy z jednostajnym klawiszem ("If I Am"), drum and bassem ("Wonder 2") czy rytmiczną gitarowo-perkusyjną łupanką ("Nothing Is") straciły posmak świeżości i zmieniły się w odgrzewane kotlety.

MY BLOODY VALENTINE | mbv | Pickpocket

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj