Dziennik Gazeta Prawana logo

Kings Of Leon przejażdżka na mechanicznym byku

27 września 2013, 08:35
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Kings Of Leon
Kings Of Leon/AP
"Nigdy nie czułem się tak komfortowo. Co prawda zawsze byłem w stanie śpiewać tak jak na tej płycie, ale tego nie robiłem. Teraz dodatkowej pewności siebie dodali mi pozostali członkowie zespołu" – tak o swoich wokalnych wyczynach na najnowszej płycie Kings Of Leon "Mechanical Bull" opowiadał magazynowi "Billboard" Caleb Followill.

W tej samej rozmowie muzycy zdradzili, że na płycie oddają hołd swoim ulubionym kapelom w stylu The Stooges czy Thin Lizzy. Tylko incydentalnie słychać tu momenty, które mogą przypominać dokonania zespołu, do którego Kings Of Leon są porównywani od lat. Chodzi oczywiście o U2. Z grubsza można powiedzieć, że szósty krążek rodziny Followillów nawiązuje do brzmień z pierwszych płyt sprzed 10 lat, tym samym różni się od swojego poprzednika "Come Around Sundown" z 2010 roku.

Sprawa jednak nie jest tak oczywista. Piosenki z "Mechanical Bull" typu "Temple" czy "Don't Matter" mają rockowy brud charakterystyczny właśnie dla debiutu Kings Of Leon "Youth & Young Manhood", ale jakby raz przetarty wilgotną szmatką. To zwyczajnie mniej odważny i świeży materiał, do tego dużo lepiej wyprodukowany, co pozbawiło go właśnie owego brudu. Jest tu też miejsce na balladę "On The Chin" – prosty numer, który równie dobrze pasowałby do ich każdej płyty. Wreszcie singiel "Supersoaker" – skoczny, rockowy numer, który idealnie nadaje się do rozgłośni radiowych.

Reasumując, to charakterystyczny dla zespołu zestaw sinusoidalny łączący numery z rockowym ładunkiem z melancholijnymi balladami. Do tego naleciałości indie rocka i country oraz całkiem udane teksty. A Caleb rzeczywiście, zgodnie ze słowami przytoczonymi na początku, radzi sobie wokalnie wyjątkowo dobrze. "Mechanical Bull" to całkiem dobry materiał. Nie można mówić jednak, że kwartet z Nashville stał się nagle alternatywną kapelą na miarę Pixies. To wciąż, tylko i aż, niespecjalnie wyróżniający się rockowy band z umiejętnością pisania skocznych piosenek do radia. Szkoda, że nam cały czas pozostaje zazdrościć takiego solidnego rodzinnego grania. Zwłaszcza jeśli popatrzy się na to, co robią z muzyką bracia Szczepanik w zespole Pectus

KINGS OF LEON | Mechanical Bull | Sony Music

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj