Dziennik Gazeta Prawana logo

Daniel Lanois na własną rękę, ale nie dla wszystkich

18 listopada 2014, 13:00
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Daniel Lanois
Daniel Lanois/Facebook
Różne są reakcje recenzentów na najnowszy krążek legendarnego kanadyjskiego producenta i muzyka Daniela Lanoisa.

Do tej pory współpracował z takimi gigantami jak Bob Dylan, Neil Young, Peter Gabriel, U2, Brian Eno i Willie Nelson. Na jego najnowszej płycie "Flesh And Machine" próżno jednak szukać dźwięków charakterystycznych dla któregokolwiek z nich. Daniel Lanois wypełnił go miksturą elektronicznych dźwięków, dokładając gdzieniegdzie prawdziwe instrumenty.

Niezwykłą kompozycją w tym jakby zanurzonym we mgle, spowolnionym zestawie jest numer "The End", wbrew tytułowi nie kończący płyty. To druga kompozycja na "Flesh And Machine" ze zgrzytającą gitarą i psychodeliczną perkusją. Podobnie jak wcześniejsze solowe dokonania Daniela, "Flesh And Machine" nie jest dla wszystkich. Ale w swoim gatunku jest krążkiem więcej niż przeciętnym.

DANIEL LANOIS | Flesh And Machine | Epitaph/Sonic

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj