Simple Minds wydali swój pierwszy krążek jeszcze przed debiutem U2. Co prawda "Life in a Day" Simple Minds z 1979 roku poradził sobie gorzej na listach przebojów niż późniejszy o rok "Boy" U2, ale teraz sytuacja się odwróciła.
Nowe Simple Minds jest lepsze niż nowe U2. "Big Music" to ich szesnasty krążek. Niemal każdy kawałek to stadionowa pieśń, choć nie każdy jest najwyższych lotów. Są numery, gdzie przeważają klawisze, są też takie, w których rządzi gitara Charliego Burchilla.
Oczywiście wybija się też charakterystyczny wokal Jima Kerra, który wraz z Burchillem napisał większość melodii. To płyta, która szybko wpada w ucho, jest przebojowo, energetycznie i w klimacie poprocka z lat 80. Z drugiej jednak strony brakuje tu nagrań, które zostałyby w głowie na dłużej.
Oby Simple Minds dojechali z "Big Music" na koncert do Polski, bo na żywo na pewno sprawdzi się lepiej niż na krążku.
SIMPLE MINDS | Big Music | Sony Music
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna