Dziennik Gazeta Prawana logo

Ariel Pink jak z kaset magnetofonowych z lat 70. i 80.

17 grudnia 2014, 11:33
Ten tekst przeczytasz w 0 minut
Ariel Pink
Ariel Pink/Facebook
Psychodelia
. To określenie bardziej pasuje do stanu umysłowego Ariela Marcusa Rosenberga, występującego jako Ariel Pink, niż do muzyki, jaką wykonuje.

Jego psychodeliczne podejście do dźwięków objawia się zakręconym miszmaszem, zbierającym kilkanaście gatunków naraz. Najnowsza płyta "Pom Pom" brzmi jakby Pink złączył fragmenty kaset magnetofonowych z lat 70. i 80. Są tu motywy charakterystyczne dla Davida Bowiego, Ramones, The Cure, Franka Zappy, Pink Floyd, Bauhaus. Mamy psychodelicznego rocka, glam rock, nową falę, punk, dub, wesoły pop. Jakiś cudem ten koktajl daje się wypić, mało tego, nawet dobrze smakuje.

Wadą jest długość płyty, ponad 60 minut, 17 utworów. Warto podzielić sobie ją na dwa razy, łatwiej się wchłonie. 



ARIEL PINK | Pom Pom | 4AD/Sonic

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj