Lao Che wykonywali już teksty nawiązujące do dzieł Sienkiewicza, Stachury czy Mickiewicza (płyta "Gusła"), stworzyli coś na wzór słuchowiska radiowego ("Powstanie Warszawskie"), bawili się motywami religijnymi ("Gospel"), dali upust zimnofalowym i punkowym inspiracjom ("Prąd stały/Prąd zmienny"), kreowali filmową opowieść ("Soundtrack"). Nigdy się nie powtarzali i teraz też nie mają zamiaru tego robić. Nagrali płytę "Dzieciom", która wcale nie jest skierowana do dzieci, za to pełno w niej dydaktyzmu i świetnych melodii, w których bawią się m.in. klimatami rodem z muzyki orientalnej.
W ten świat wprowadza nas już otwierający krążek numer z trafnym tytułem "Dżin". Spięty brzmi jakby śpiewał na wieży w Maroku, do tego dochodzą rzężące gitary i dźwięki jak z soundtracku do "Księgi tysiąca i jednej nocy". Kolejny kawałek to znakomity singiel "Tu" przypominający momentami przebój Boba Merrilla z lat 50. "Mambo Italiano". Mamy tu pokaz lirycznego mistrzostwa Spiętego:
Każdy numer jest na "Dzieciom" wydarzeniem, zarówno jeśli chodzi o tekst, jak i warstwę muzyczną. "Znajda" to niemal improwizacja freejazzowa. Sporo jazzowych wstawek jest też w ponad siedmiominutowym "Z kamerą wśród zwierząt buszujących w sieci". Istny punkowy klimat ma "Legenda o Smoku", a na finał mamy fenomenalny też ponad siedmiominutowy "A chciałem o sobie". Dla mnie ten numer brzmi jak hołd dla całego wachlarza polskich artystów, od epoki big beatu, przez Niemena, po naszą szkołę jazzu.
Całość została znakomicie wyprodukowana przez Emade, a swoje dźwięki dołożyli m.in. Karol Gola z grupy Pink Freud oraz Miłosz Pękala (Mitch & Mitch, Kwadrofonik). "Dzieciom" zachwyca mnie od kilku dni i mimo wielokrotnego słuchania nie przestaje.
Lao Che | Dzieciom | Mystic