Dziennik Gazeta Prawana logo

Calexico jak z szalonej komedii Tarantino

14 kwietnia 2015, 09:24
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Calexico
Calexico/Media
Sześć lat temu przy okazji przyjazdu po raz pierwszy na koncert do Polski pochodzący ze Stanów Calexico zdradzili w wywiadzie dla "DGP", że jedną z największych inspiracji dla nich jest Meksyk. – Jest niesamowity zarówno muzycznie, jak i kulturowo. Ludzie tam są tak bardzo oddaleni od rzeczywistości – mówił wokalista Joey Burns.

Zdaje się, że muzycy nie przestają zachwycać się tym krajem, bo ich nowy krążek "Edge of the Sun" też jest przesiąknięty meksykańskim klimatem. Zresztą nagrywali go w Mexico City. Wspomagali ich m.in. Sam Beam (Iron & Wine), Ben Bridwell (Band of Horses) i Nick Urata (DeVotchka).

Burns przyznał, że inspiracji szukali także w innych miastach, chociażby Madrycie, Nashville, El Paso i Berlinie. I to słychać. Niektóre numery mogłyby spokojnie nadać się na soundtrack szalonej gangsterskiej komedii Rodrigueza i Tarantino, której akcja rozgrywa się w El Paso. Płyta przesycona jest folkowym klimatem z tego rejonu, ale podany on został w indierockowym stylu, który powinien spodobać się nawet umiarkowanym fanom mariachi.

Calexico | Edge of the Sun | City Slang!/Sonic

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj