Dziennik Gazeta Prawana logo

Sufjan Stevens z miłości do utraconej matki

11 kwietnia 2015, 10:35
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Sufjan Stevens
Sufjan Stevens/Media
Nie dajcie się zwieść cukierkowym aranżacjom i delikatnemu wokalowi. Nowa płyta Sufjana Stevensa "Carrie and Lowell" jest bolesną terapią, która może wprawić w depresję, a na pewno wycisnąć łzę z największego twardziela.

Jeden z najbardziej intrygujących amerykańskich songwriterów tuż przed czterdziestką postanowił opowiedzieć o stracie matki (zmarła na raka trzy lata temu) i innych ciężkich momentach swojego życia. Robi to w przejmujący sposób, choć jego folkowe plumkanie nie przekona wszystkich.

Folkowe dźwięki wykluwa przede wszystkim za pomocą akustycznej gitary, dokładając do tego swój falset. Stonowany krążek "Carrie and Lowell" (to imiona jego matki oraz ojczyma) trzeba jednak przede wszystkim przetrawić poprzez teksty. Ekshibicjonizm Sufjana robi bowiem wrażenie. Alkoholizm, schizofrenia, depresja – to wszystko pchnęło jego matkę do odejścia. Widywali się rzadko, zazwyczaj podczas wakacji. Stevens, powracając do swojego niełatwego dzieciństwa, przywołuje też osobę ojczyma. Żeby dobić słuchacza, w kompozycji "Fourth of July" Sufjan powtarza wielokrotnie: "We're all gonna die".

"Carrie and Lowell" to nie jest krążek na miarę jego opus magnum, czyli koncept albumu "Illinois" sprzed 10 lat. Indiefolkowa płyta znalazła się w czołówce wielu zestawień najlepszych albumów dekady. Nie jest też tak zaskakujący jak wypełniony elektroniką "The Age of Adz" z 2010 roku. Nie mówiąc już o projekcie, na który złożyło się kilkadziesiąt świątecznych piosenek (album "Silver & Gold").

Płyta "Carrie and Lowell" brzmi trochę tak, jakby Sufjan Stevens napisał ją dla siebie. Sam przyznaje, że w ostatnich latach w pełni dorósł. Daje tego dowód na tym krążku. Jeżeli nie ma w was ani krzty romantyka i pokładów wrażliwości, nie włączajcie tej płyty. Jeżeli jednak jest inaczej, przygotujcie chusteczki do wycierania łez.

Sufjan Stevens | Carrie and Lowell | Sonic

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj