Dziennik Gazeta Prawana logo

Ceremony godnym następcą Joy Division

29 maja 2015, 10:06
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Ceremony
Ceremony/Media
Joy Division, Bauhaus – to przede wszystkim fani tych kapel powinni zwrócić uwagę na nowy krążek kalifornijskiego zespołu Ceremony.

Ceremony nazwę zaczerpnęli od jednej z ostatnich piosenek zespołu Iana Curtisa, wydanej po jego śmierci pod szyldem New Order. Amerykańska kapela istnieje dziesięć lat i "The L-Shaped Man" to ich piąty długogrający krążek. Minimalistyczny, szorstki i głośny – tak mówią o nim sami twórcy.

Wszystko się zgadza, choć można jeszcze dodać, że to materiał niewesoły. Motywy oparte na surowych gitarach, dołujący wokal, mantryczny bas rządzą na nim, choć zdarzają się również skręty w żywszą, punkrockową stronę. Ich granie oraz głos Rossa Farrara momentami zadziwiająco blisko przypominają dokonania Joy Division, ale trudno to nazwać zarzutem, bo legendarną kapelą inspirują się tabuny współczesnych twórców.

Ceremony radzą sobie w postpunkowym świecie bardzo dobrze i "The L-Shaped Man" to potwierdza. Dobrze by było, gdyby przyjechali z nim do Polski i zaprezentowali na żywo, bo wtedy może mieć jeszcze większą moc.

Ceremony | The L-Shaped Man | Matador/Sonic

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj