Dziennik Gazeta Prawana logo

Ennio Morricone znów na Dzikim Zachodzie. RECENZJA albumu "The Hateful Eight Soundtrack"

15 stycznia 2016, 08:10
Ten tekst przeczytasz w 5 minut
Quentin Tarantino i Ennio Morricone
Quentin Tarantino i Ennio Morricone/Forum Film Poland
Po kilkudziesięciu latach przerwy maestro Ennio Morricone skomponował muzykę do westernu. Namówił go do tego Quentin Tarantino.

Jeszcze kilka miesięcy przed przystąpieniem do pracy nad "Nienawistną ósemką" Ennio Morricone zarzekał się, że nie będzie pracował z Quentinem Tarantino. Nie do końca był zadowolony z użycia przez reżysera swoich wcześniejszych tematów, no i narzekał na brak czasu. Tarantino wykorzystał jego kompozycje w swoich filmach: "Kill Bill", "Death Proof", "Bękarty wojny" i "Django". Jak przyznaje reżyser w wielu wywiadach, zawsze marzył o tym, by Ennio skomponował dla niego całą ścieżkę dźwiękową. Udało się dopiero przy "Nienawistnej ósemce" (to pierwszy film, w którym Tarantino korzysta ze skomponowanej specjalnie dla niego ścieżki dźwiękowej, a nie z nagranych wcześniej piosenek), choć jak przyznają i Quentin, i Ennio – nie było łatwo.

W jednym z wywiadów Tarantino zdradził: –

Ennio bardzo chciał, by tematy różniły się od tego, czym zachwycał w filmach Sergia Leone. W wywiadzie dla magazynu "Rolling Stone" mówił:

Sporo w tym prawdy. Zresztą reżyser przyznaje się do inspiracji filmem "Coś" Johna Carpentera z 1982 roku. Zagrał w nim Kurt Russell, jeden z głównych bohaterów "Nienawistnej ósemki". Przy pracy nad filmem Tarantino Morricone wykorzystał nawet niektóre pomysły, które opracował przed laty do "Coś". Zapewne dlatego pasujące do zimowego krajobrazu "Nienawistnej ósemki" kompozycje mają klimat trochę jak z horroru.

Ennio przyznaje, że Quentin dał mu pełną wolność przy pracy nad muzyką do jego filmu. Urodzony w Rzymie niemal 88 lat temu, stworzył ścieżkę, która różni się od jego westernowych przygód w latach 60. Przyniosły mu one sławę, ale są zaledwie procentem w bogatej filmowej dyskografii Morricone. Kompozytor przed zeszłorocznym koncertem w Polsce przyznał: –Warto pamiętać, że wśród 500 filmów, do których napisał muzykę, są oprócz "Pewnego razu na Dzikim Zachodzie" czy "Za garść dolarów", takie legendarne produkcje jak "Misja", "Nietykalni" czy "Cinema Paradiso". Co ciekawe, mimo pięciu nominacji Ennio Morricone nigdy nie dostał Oscara za swoje genialne ścieżki dźwiękowe. W 2007 roku odebrał za to – z rąk, jakże by inaczej, Clinta Eastwooda – honorową statuetkę. Kilka dni temu Morricone odebrał kolejną nagrodę, tym razem Złoty Glob za muzykę do "Nienawistnej ósemki".

Kompozycje zarejestrował z Czeską Narodową Orkiestrą Symfoniczną. Już od otwierającej film "L'Ultima Diligenza di Red Rock" wieje grozą. Piskliwe skrzypce, przenikający mroczny fagot i narastające z każdą minutą napięcie wprowadzają złowieszczy klimat. Sprawdzają się idealnie w mroźnym, spowitym śnieżycą klimacie "Nienawistnej ósemki". Zresztą Ennio wspominał, że w zasadzie jedną z niewielu wskazówek, jakie dawał mu reżyser, była ta, jak ważny jest w filmie śnieg i mroźny klimat. Oprócz skrzypiec można usłyszeć jeszcze chociażby obój i trąbki. Ten złowieszczy motyw przewija się przez całą ścieżkę dźwiękową.

Jak zwykle w przypadku soundtracków do filmów Tarantino wplecione są tu najlepsze, a raczej najbardziej efektowne kwestie znakomitych aktorów Quentina. Można też posłuchać śpiewającej Jennifer Jason Leigh. Na płycie znalazły się również trzy piosenki – w wykonaniu The White Stripes, Roya Orbisona i Davida Hessa. Co charakterystyczne w przypadku muzyki do "Nienawistnej ósemki", to to, że Tarantino używa jej oszczędnie. Oczywiście buduje klimat wielu scen, tak jak znakomitego otwarcia, ale są długie minuty, kiedy jej nie słyszymy, nie przeszkadza dialogom, nie podbija sztucznie i tak już krwawej atmosfery.

Tarantino dokonał doskonałego wyboru, przekonując Morricone, by to właśnie on skomponował muzykę. Podobno musiał specjalnie pojechać do rzymskiego domu Ennio ze scenariuszem, by ten znalazł dla niego czas. Tarantino zdarzały się soundtracki genialne, jak "Pulp Fiction" czy "Jackie Brown", ale jego sposób na odświeżanie starych numerów i ich kolaż nie zawsze się sprawdzał. Można się pokusić o stwierdzenie, że w ósmym filmie Tarantino autorska muzyka Włocha przebija jakością obraz.

Jest szansa, że wkrótce usłyszymy fragmenty z "Nienawistnej ósemki" w Polsce. Legendarny kompozytor wystąpi bowiem 23 lutego we wrocławskiej Hali Stulecia.

Ennio Morricone | The Hateful Eight Soundtrack | Universal

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj