Dziennik Gazeta Prawana logo

Ciemność i światło. Nowy John Legend [RECENZJA]

17 stycznia 2017, 13:21
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
John Legend
John Legend/Shutterstock
O tym, że John Legend lubi klasyczny soul i r’n’b pokryte kurzem wiemy już od pierwszej płyty sprzed 13 lat.

Czasami skręcał w bardziej hiphopową czy elektroniczną stronę, ale to okolice twórczości Marvina Gaye’a czy Steviego Wondera były mu zawsze najbliższe. Nie inaczej jest na jego piątym studyjnym krążku "Darkness and Light". Króluje tu retro sznyt, do którego właściciel dość prowokującej ksywy (naprawdę nazywa się Stephens) dołożył poważne teksty o sprawach damsko-męskich i współczesnej Ameryce. Gościnnie pojawili się Chance the Rapper, Brittany Howard z Alabama Shakes oraz Miguel. Oldskulowo brzmiący album nasycili soulem, poza tym elementami funky, jazzowymi czy elektroniką. Bywa tanecznie, ale też wzruszająco i delikatnie. Trudno tu wskazać jeden wielki przebój. Każdy kawałek to genialnie zaaranżowana wycieczka pełna ciekawych dźwięków. Do wielokrotnego chłonięcia. Dobrze by było, gdyby Legend przyjechał z tym materiałem do Polski.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj