Dziennik Gazeta Prawana logo

Kogo obchodzi dziś płyta U2 i dlaczego musiała się ukazać. U2 "Songs of Experience" [RECENZJA]

3 grudnia 2017, 13:27
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty
Bono
Bono/Shutterstock
Nigdy nie miałem wątpliwości, że Bono to wyjątkowo wrażliwy facet, który dla świata zrobił bardzo dużo pożytecznego. Jedni do zasług zaliczą wybitne płyty inni – na zasadzie lub/i – działalność na rzecz ekologii, zwalczania biedy i propagowania pokoju. Lista jego dokonań nie może przekreślić tego, co smuci każdego fana U2. Nowa płyta jest bardzo delikatnie mówiąc przeciętna.

Samonapędzający się mechanizm wyglądał tak, że jeśli U2 dużo zarabiało, to był to jasny znak, że sprzedało dużo płyt i dużo biletów na koncerty. A ktoś kto sprzedaje tyle płyt i tyle biletów zyskuje status megagwiazdy, która potrafi ogniskować punktaki na swej sylwetce bo… patrz wspomniane zasługi. Takie z kolei zachowanie powoduje sprężenie zwrotne – nawet osoby średnio zainteresowane muzyką spoglądają na Bono i interesują się – no bo to w końcu ważna persona, co to nawet Janowi Pawłowi II podarowała okulary słoneczne.

Sytuacja rodziła konieczność powołania do życia prawdziwie sprawnej maszyny – mówimy tu o formacji, która generuje przychód rzędu nawet 250 milionów dolarów rocznie. Taki zespół ludzi z obsługi to zaś niewypowiedziane dictum konieczności dokonywania obrotu. U2 już raz wpadło w pułapkę, godząc się na deal na zasadzie . Udostępnienie dla koncernu Apple materiału skończyło się internetowym linczem. Bono przepraszał fanów mówiąc, że u podstaw jego działania była też „”. Przeprosiny za kroplę skończyły się wiadrami pomyj, a zespół zaczął być kategoryzowany jako taki, do którego w szczególności młodym słuchaczom zwyczajnie wstyd było się przyznać.

By ratować biznes trzeba było wyciągnąć asy z rękawa. Takim na pewno było przypomnienie światu podczas trasy koncertowej, że „” to był pomnik muzyki rockowej, dzieło wybitne, doskonałe i ponadczasowe. Kolejnym asem miała być nowa płyta.

Miała.

Najgorszą bolączką „” jest to, że nie wywołuje niemal żadnych emocji. Włączamy płytę, słuchamy i… doskonale wiemy, że mamy do czynienia z U2. Brzmienia, harmonie no i wokal są rozpoznawalne niemal w każdym miejscu globu. Po ponad 51 minutach (67 w wersji deluxe), kiedy album się kończy pozostajemy z najgorszym dla muzyka uczuciem – czyli totalną obojętnością.

Wszystko jest tu poprawne, skrojone na miarę i pod oczekiwania klienta. Tyle, że w świecie rocka poprawność jest grzechem najgorszym. Tu chcemy dostać w nos, być przeczochrani po podłodze za włosy, sponiewierni w duszy, a riffy mają działać jak pumeks dla uszu. Jeśli takiego pierwiastka nie ma wchodzimy w krainę zarezerwowaną – z całym szacunkiem – dla takich ludzi jak Harry Styles, Adele czy Roxette. Jesteśmy dostarczycielami melodii typu soft, które żadnego niepokoju nie wywołują i spokojnie mogą polecieć w windach i szaletach. A przecież mówimy tu o zespole, który nagrywał „”, „”, „”, „” czy „”. I którego lider chce zmuszać świat do myślenia, a nie być kojarzonym z tworzeniem bezrefleksyjnego soundtracku do przeglądania Facebooka, Instagrama czy separowania ludzi na Tinderze.

Wiem – czasy mamy takie, że do radia i innych tub dociera się rzeczami, które zmuszać do myślenia za bardzo nie mogą. I pewnie w tym należy wróżyć potencjalny sukces „”, „” czy „”. To ostatnie – trzeba przyznać się szczerze – na innych płytach U2, z czasów ich świetności mogłoby się uchować, podobnie jak sąsiadujące „American Soul”. To jednak zdecydowanie za mało.

” nie będzie częstym gościem w odtwarzaczu nawet u tych, którzy kupują wszystkie płyty U2. Będzie „półkownikiem”, elementem kolekcji, ładnym gadżetem (bo okładka jest największym plusem wydawnictwa).

Ponieważ pecunia non olet, maszyna musi pracować a miliony dolarów ruszyć w obrót, U2 startuje za chwilę w trasę koncertową, podczas której – jak spekulują wróbleki i twittują spekulanci – przyjedzie też do Polski.

Ja się nie wybieram.

10628134-u2-songs-of-experience-universal.jpg
U2 "Songs of Experience"; Universal Music Polska
Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj