Dziennik Gazeta Prawana logo

Pearl Jam "Gigaton". Ucieczka do przodu [RECENZJA]

28 marca 2020, 20:47
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Pearl Jam
<p>Pearl Jam</p>/Materiały prasowe
"Gigaton" to bardzo dobra płyta. A im mniej nam pachnie "starym" Pearl Jam, tym dla nas lepiej.

Pearl Jam należy do wąskiej grupy zespołów, które już nie muszą. W czasach wolnych od zarazy wyprzedawali trasy koncertowe, a każda ich płyta stawała się bestsellerem. I wydarzeniem omawianym na forach, social mediach. Fani dźwięki rozbierają na czynniki pierwsze, a teksty w dniu premiery są znane przez miliony fanów. Zarówno tych bardzo młodych, jak i tych, którzy pamiętają magiczny dla muzyki rok 1991.

Chwalenie muzyków za to, że im się chce i poszukują nowych rozwiązań w ramach stylistyki, której śmierć była wieszczona zanim Pearl Jam się narodził, wielu może się wydawać przesadą. „” – śpiewali we wspomnianym roczniku ziomkowie i przyjaciele zza miedzy. Podejście „” w stosunku do gigantów gitarowego grania nie jest powszechną rzeczą, a słabsze lub nawet kompletnie nieudane albumy są wybaczane w myśl zasady: ważne, by grali i ruszyli w trasę. W niepewnych czasach, w których tournée jako zjawisko może być wspominane jako coś, co działo się „”, podejście znamionujące choćby chęć poszukiwań jest perłą, nad którą warto się pochylić.

Choć dodajmy od razu – to nie jest album, który wywraca ideę grania, jaką reprezentuje Pearl Jam, do góry nogami.

Zaczęło się od „”. „” był – czytając komentarze fanów – pozytywnym szokiem. W sposób oczywisty nawiązujące do Davida Byrne’a i Talking Heads przynosił struktury dźwiękowe do tej pory w muzyce zespołu ze Seattle niemal nieobecne, a dodatkowo podszyte niepokojącą elektroniką. A dodatkowo słowa, które dziś możemy odczytywać nieco inaczej, niż w dniu premiery samego nagrania: „”.

Jakby tego było mało kolejne nagrania wskazywały, że nawet Eddie Vedder – przesympatyczny, ale zakochany w swych wokalnych manierach typ – stara się coś zmieniać, by w 55. wiośnie swego życia móc zaskoczyć zarówno miłośników, jak i siebie samego.

Nie tylko on. Oczywiście w „” słyszymy gitarowe popisy, jakie znamy od dekad, ale przy okazji mamy i zabawy klawiszami, subtelności, gry produkcją. Podobne zabiegi, w nieco delikatniejszej formie mamy w nagraniu „”, które zbliżone jest do nagrań, które znamy z przeszłości.

Album zamyka „”. Tu Vedder najbardziej daje się ponieść temu, co kocha od lat. Śpiewa w sposób, który uwodzić będzie fanów, którzy pamiętają, jakim artefaktem były kraciaste koszule, daje się porwać ekspresji, którą ciężko podrobić i która jest znakiem wodnym jego twórczości. I wersy „” znów pasują do rzeczywistości bardziej, niż inne.

Peal Jam dobrze wie, że w rocku wiele nowych rozwiązań nie znajdzie. Kłania się amerykańskiej tradycji, ale w zupełnie inny sposób, niż wielu mogłoby się spodziewać. Sam też jest tradycją, ale nie popełnia autoplagiatów, nie przepuszcza dźwięków przez własny generator dźwięków (jak to zrobił przy okazji doskonałego „”). „” to poszukiwanie i odnajdywanie. Czerpanie garściami ze skarbnicy amerykańskiego rocka (posłuchajcie „”), ale i krok do przodu. Dla Pearl Jam.

Artyści żyją z fanów. My dajemy im pieniądze za rozrywkę. Można kosić miliony jak Green Day, a można i tak, jak Pearl Jam.

Zdecydowanie bliższa mi druga droga.

Pearl Jam „Gigaton”. Unieversal Ocena 8/10

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj