"Take On Me" zostało tym samym drugim najczęściej oglądanym teledyskiem z lat 80. na YouTube i 5. najchętniej streamowanym utworem z XX wieku.

Reklama

Klip do "Take On Me" stał się w 1985 roku światowym fenomenem, pomagając dotrzeć piosence na 1. miejsce list przebojów w 36 krajach i zapewniając singlowi status jednego z bestsellerów wszech czasów. Dziś wideo dołączyło do grona tych, które mają ponad miliard odsłon na YouTube, a są to m.in. "November Rain" Guns N’ Roses, "Smells Like Teen Spirit" Nirvany i "Bohemian Rhapsody" Queen.

Wydane oryginalnie w 1985 roku wideo do "Take On Me" zostało niedawno odnowione i dla poprawy jakości unowocześnione do formatu 4K. Wyreżyserowany przez Steve'a Barrona teledysk zachwycił widzów przełomowym połączaniem ołówkowego szkicu z filmowymi ujęciami. Ta technika, zwana animacją rotoskopową, wymaga ręcznego odrysowania, klatka po klatce, ujęć z filmu. By ukończyć klip, Michael Patterson i Candace Reckinger spędzili 16 tygodni odrysowując tysiące klatek.

- Pamiętam, jak zobaczyliśmy klip pierwszy raz, długo, długo po tym, jak go kręciliśmy - wspominał członek a-ha, Magne Furuholmen. - Najpierw pokazali nam zmontowany materiał filmowy, a później jakieś 3-6 miesięcy trwało robienie rysunków. Powstało ponad 10 tysięcy rysunków do animowanych fragmentów. Kiedy zobaczyliśmy całość, oniemiałem z zachwytu. To było o wiele lepsze niż się spodziewaliśmy, po prostu niesamowite. Artyzm animacji połączony z prostą narracją o międzywymiarowym romansie.

A ten wpis na Instagramie jest ukłonem dla wszystkich fanów. Zarówno a-ha, jak i tamtych czasów