Tak o piosence mówi Pola Rise:

Utwór „We Can Work It Out” powstał na zakręcie. Zarówno Andy jak i ja utknęliśmy w bardzo dziwnych punktach swojego życia. Zupełnie niezależnie dzieliliśmy te same emocje w odległości 15 000km. Każde z nas miało przemyślenia dotyczące relacji, zaangażowania i tego jak bardzo ma się czasem dość wszystkiego i jak trudno się z tego kołowrotka wydostać.

Reklama

Moja „trudna” relacja odnosi się do muzyki. Bycie artystą z mojej perspektywy to wybór najtrudniejszy z możliwych. Nie ratuje nikomu życia, przynajmniej nie bezpośrednio, bo zdarzają się wiadomości od osób, które twierdzą, że któraś z moich piosenek pozwalała im przetrwać trudny moment. To pomaga i mnie. Nie robię właściwie nic istotnego dla świata, nie wynajdę antidotum na covid19, nie zaprojektuje rakiety kosmicznej, nie zatrzymam globalnego ocieplenia. Piszę smutne piosenki, których ktoś posłucha bądź nie. Proszę się przyznać, jak często w pierwszych sekundach utworu robicie ‘skip’? Tak łatwo kilka miesięcy czyjejś pracy przeskrolować czy przewinąć, nie dając mu szansy na pełnowymiarową wypowiedź.

Trwa ładowanie wpisu