Smutasy z Wysp rozkręcą Stodołę
W najbliższą niedzielę 7 lutego w warszawskim klubie Stodoła już po raz drugi w naszym kraju odbędzie się koncert formacji White Lies, jednego z najbardziej obiecujących debiutantów minionego roku.
- Liderka The Gossip i Duffy podbiły Gdynię
- White Lies nie jest łasy na pochlebstwa
- Hatifnats rozgrzeją przed The White Lies
- Grupa White Lies ponownie zagra w Polsce
- Niesamowita publiczność na White Lies
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Poniedziałek 2012-05-21

temp. min 6°C max. 30°C
opady:
śladowe opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
WHITE LIES
niedziela 7 lutego, g. 20 (wejście od g. 18:30)
Warszawa, klub Stodoła
support Hatifnats
W trasie są już prawie osiemnaście miesięcy, przejechali Anglię i Stany wzdłuż i wszerz, dotarli do Japonii i Australii, a po drodze zaliczyli wszystkie ważne festiwale - łącznie z naszym
Open’erem. Czy członkowie White Lies coś jeszcze pamiętają z tych występów. "Jasne - mówi basista Charles Cave. - Występ w Polsce wspominam najprzyjemniej. To był jeden z
tych krajów, po których nie spodziewaliśmy się niczego specjalnego. Ale na miejscu okazało się, że przyszła masa ludzi, wszyscy znali teksty na pamięć i śpiewali przez cały koncert.
Takich momentów się nie zapomina".
Nowy głos Londynu
Ta londyńska formacja pojawiła się na polskim festiwalu jako jeden z reprezentantów fali młodego brytyjskiego rocka. Droga do sukcesu White Lies obowiązkowo wiodła najpierw dzięki piosence "Death" przez playlisty Radia BBC 1 i coroczne opiniotwórcze zestawienie BBC Sound Of oraz przed wydaniem płyty "To Lose My Life" przez okładkę magazynu NME i trasę dla debiutantów Shockwaves NME Tour. Dwudziestoletni muzycy mieli przy tym dużo szczęścia, bo załapali się jeszcze na ostatnią chwilę boomu na muzykę gitarową, który trwał prawie całą ostatnią dekadę na Wyspach. Wiele zawdzięczali sukcesom Editors, The Bravery, The Rakes czy nawet amerykańskim formacjom Interpol i The Killers, które były spadkobiercami nowofalowej tradycji Joy Division. Chcąc jednak wyróżnić się z grona tych wszystkich smutnych zespołów ubranych na czarno i uwolnić się od ciągłych porównań prasy, Brytyjczycy postanowili ruszyć się z miejsca i grać jak najwięcej, żeby dotrzeć bezpośrednio ze swoją muzyką do słuchaczy.

















































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!