Duran Duran i brakujące ogniwo
Po latach zjadania własnego ogona Duran Duran wzięli się w garść. Na "All You Need Is Now" nie ma gry na tanich sentymentach. Są piosenki, które wpadają w ucho i nie mogą z niego wypaść.
- Płyty, na które czekamy
- Tribute to Bowie
- Próżni panowie w średnim wieku
- Nieudany powrót Duran Duran
- Ogłoszono nominacje do Brit Awards 2011
- Beavis i Butt-head wracają
- Arcade Fire komponuje
- Mark Ronson: Grammy to nuda, na Brit można się napić
- Naukowo o Depeche Mode
- Timberlake będzie komikiem, nie wraca na razie do muzyki
- Adele, prawdziwa królowa Wielkiej Brytanii
- Arcade Fire na urodziny Open'era
- David Lynch wyreżyseruje Duran Duran
- John Taylor: Wciąż będziemy bawić się w Duran Duran
- David Lynch zremiksował Duran Duran
- Mark Ronson chce więcej filmów
- Japan, nie mylić z Duran Duran
- Mark Ronson gwiazdą nowej alternatywnej imprezy w Warszawie
- Rufus zatańczy z Markiem Ronsonem
- Scissor Sisters śpiewają z Fraglesami
- Duran Duran z supermodelkami zbyt wyzywające. MTV nie puści tego klipu!
-
Słynny Mark Ronson w Warszawie
- Zobacz gwiazdy Roxy Festival
- Nowość: senior.dziennik.pl >>
Pogoda
POLSKA
Czwartek 2012-02-23

temp. min -5°C max. 10°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Najnowszy singel Duran Duran "All You Need Is Now" brzmi, jakby czas stanął w miejscu 28 lat temu. Ale to tylko pozory. Warto wsłuchać się na dłużej – wtedy spod warstwy elektronicznych szumów, zlepów i ciągów a'la Depeche Mode A.D. 1983 wyłaniają się strzępy melodii "Union of the Snake". Jest archaicznie, melodyjnie i bezpretensjonalnie. Nie ma jednak mowy o autoplagiacie – to świadome nawiązanie. Dzięki producentowi Markowi Ronsonowi muzycy odnaleźli siebie i puszczają oko do słuchacza.
Odnajdywanie w nowych piosenkach ech dawnych przebojów: "Girls on Film" ("Girl Panic!"), "Rio" ("Bame the Machines") czy jednego z najsłynniejszych niesingli w historii muzyki rozrywkowej, "The Chauffeur" ("The Man Who Stole a Leopard"), to dla słuchacza frajda dodatkowa. Główna atrakcja to słyszeć, że dawni herosi popu odzyskali olimpijską formę.
Perpetuum mobile
Gdyby Duran Duran nie powstał, trzeba by go było wymyślić. I to nie tylko dlatego, że z perspektywy lat przystojnych muzyków zwykło uważać się za pierwowzór współczesnego boysbandu. Dzięki raczkującej MTV i wysokobudżetowym fabularnym (a nie koncertowym) wideoklipom kręconym na taśmie filmowej Duran Duran wyrósł na największą popową gwiazdę początku lat 80.































































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!