Gromee wygrał jednym punktem, ale trzeba przyznać, że w przekroju wszystkich nagrań, jego pozostawało najbardziej w pamięci.

Gromee, czyli Andrzej Gromala to polski DJ, który występował na największych światowych imprezach tanecznych. Do wykonania utworu "Light Me Up" zaprosił Lukasa Mejiera. Szwed w swej ojczyźnie jest całkiem znanym wokalistą, a zapraszanie przez DJów głosów do współwykonania kompozycji jest światowym trendem.

Polskie eliminacje stały na zaskakująco dobrym, jeśli porównać do ubiegłych lat, poziomie. Ponad połowa piosenek była bardzo dobrze zaaranżowana - tzn. spełniała eurowizyjne wymogi: zapamiętywalny od pierwszego przesłuchania refren i ciekawy pomysł na pokazanie się na scenie.

Nagranie Gromee'ego nie wszystkim musi przypaść do gustu. Trzeba jednak pamiętać, że konkurs Eurowizji to dość karkołomna rywalizacja - trzeba przejść przez półfinał, a potem liczyć na ogromne szczęście w finale - najważniejszym jest, by nagranie było łatwe do zapamiętania, ale jednocześnie nie odrzucało nadmierną nachalnością. "Light Me Up" wydaje się te parametry spełniać.

Tegoroczny konkurs odbędzie się w Lizbonie. Półfinały, przez które będzie musiał przejść Gromee, odbędą się 8 i 10 maja. Finał będzie miał miejsce w sobotę, 12 maja. Oby był szcześliwy dla Gromee.